Kontakt

Szanowni Państwo,
Szanowne Mamy i 
Szanowne Ciężarne,


w razie chęci kontaktu ze mną we wszystkich możliwych tematach i powodach uprzejmie proszę o kontakt na maila:
ciaza_przed_40tka@op.pl

Z góry dziękuję za wszystkie uwagi, sugestie, zapytania i zainteresowanie.
Na każdy mail odpowiem.

Z poważaniem,
Kamila

11 komentarzy:

  1. Witam serdecznie,
    czy Pani pracowała kiedyś w TGG we Wrocławiu?
    Bogusia Litwińska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Serdecznie :-)
      Tak pracowałam :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Nic się Pani nie zmieniła a macierzyństwo Pani służy. Pracowałam w TGG w perfumerii razem z Monisią Orłowską. Potem zachodziła Pani do mnie do Solpolu, na stoisko z biżuterią. Świat jest jednak mały.Życzę samych pięknych chwil z cudowną rodziną.
      Pozdrawiam serdecznie
      Bogusia

      Usuń
    3. Dziękuję za miłe słowa. Tymczasem nie mogłam sobie długo Pani przypomnieć, aż do dzisiaj:) Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego:)

      Usuń
  2. Czy pozbyla sie pani tej cukrzycy ciazowej? Mam 38 lat i w ciazy po raz 4rty (wszystkie poprzednie dzieci odeszly, wlg lekarzy tutaj "felerne plody" w polsce dzieci z tym samym "problemem" byly ratowane no i maja teraz 16-19 lat... Ostatnie wciaz zyje, ale zafundowalo mi cukrzyce (choc przed ciaza bylam chudsza niz 15latki tutaj, a kazde jedzenie tutaj, z chlebem na czele az mnie skrecalo od nadmiaru cukru) Z 48 kg w wieku 30 lat jak przyjechalam doszlam do 52 w porywach do 54 w wieku 36 lat. W 28 tyg mam jakies 6-7 kg wiecej (kazda waga pokazuje inaczej, to pewnie przelicznik z glupich funtow szwankuje) i cukrzyca ktorej bym sie raczej nie spodziewala porownujac sie ze znajomymi (ostatni tzw pop (pepsi-cola) wypilam gdzies tak w 2012 roku). Czy w ciazy z Tomkiem tez miala pani cukrzyce? Piekne ma pani dzieci. Nie wiem, czemu buzia pani wydaje mi sie znajoma, bo we wroclawiu mialam tylko ciotke ktora zmarla juz dobry czas temu... W kazdym razie gratuluje wspanialych pociech i zazdroszcze, bo nie wyobrazam sobie jedynaka, ale z poziomem opieki tutaj to bedzie cud jak to jedno bedzie OK. Od pierwszej ciazy w 2013 chodzilam i blagalam o testy elektrolitow, bialka, cukru itp, ignorowali mnie wszyscy i lekarze rodzinni i ginekolodzy. Po prostu glusi, mowilam jak do sciany. No i z calym tym swinstwem cukrowym, do ktorego moj organizm wciaz nie przywykl nawet po 9 latach tutaj dostalam to co najgorsze. Pewnie wspomogl jeszcze epizod z zaleceniem "diety bezglutenowej" gdzie zamiast glutenu pakuja tony cukru, nie sposob tego bylo jesc. Pozdrawiam serdecznie i prosze napisac, jak to z ta cukrzyca bylo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie:-) Po pierwsze życzę, by ta ciąża szczęśliwie się zakończyła i bardzo mocno trzymam kciuki. Poronienia niestety są bardzo częste, ale proszę o tym nie myśleć. Najważniejsze to pozytywne myślenie :-) Wysyłam do Pani moc optymistycznej i dobrej energii.
      Tymczasem pozbyłam się mojej cukrzycy ciążowej, ale byłam jeszcze 8 miesięcy po ciąży na diecie dla cukrzyków. Po tym czasie, do teraz zmieniłam swoje nawyki żywieniowe i staram się tego trzymać. Nie chcę być chora na cukrzycę i nie chce brać insuliny, dlatego bardzo dbam o to, co i ile jem. Należy podkreślić tu także, że cukrzyca ciążowa trafia się najczęściej kobietom w ciąży po 35 roku życia. Zresztą w tym wieku ponoć zawsze nam coś po ciąży zostaje:-( Takie uroki wieku:-)
      Chciałam także podkreślić, że podczas ciąży byłam pod opieką Diabetologiczną, gdzie uczyli nas, co jeść, kiedy itp. Otrzymałam też stosowną lekturę. Sama też trochę czytałam o żywieniu. To ważne.

      Usuń
    2. Niestety bardzo ważne jest to, co jemy. Sama nauczyłam się tego także dość późno, ale jak to się mówi lepiej późno niż wcale. Współczuję, że u Ciebie ciągle przewija się jakiś cukier. To taka biała śmierć. Bardzo ograniczam cukier. Praktycznie do minimum. Życzę Ci, byś także miała taką możliwość.
      Jeszcze chciałam Ci doradzić, byś poprosiła jakiegoś dietetyka o zrobienie Ci takiego tygodniowego menu dla kobiet w ciąży z cukrzycą. To bardzo pomaga:-)
      Życzę Ci wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia!!!

      Usuń
  3. Witam serdecznie. Bardzo zaciekawił mnie Pani blog. Trafiłam na niego z innego bloga, a zaciekawił mnie tytuł. Przeczytałam cały materiał od deski do deski jak najciekawszą książkę. He he chociaż tej od dawna nie udało mi się przeczytać. Jest Pani niesamowitą osobą i wspaniale wychowuje swoje dzieciaczki. Podoba mi się podejście do życia i do spędzania wolnego czasu. Wielkimi krokami zbliżam się do 40-tych urodzin. W odróżnieniu od Pani moje pierwsze doświadczenie z macierzyństwem rozpoczęło się w wieku 24 lat , wtedy to urodziłam córkę , dwa lata później urodził się syn. Za jednym dłuższym siedzeniem w domu chciałam odchować dzieci, skorzystałam z urlopu macierzyńskiego i wychowawczego na obojga. I myślałam, że taki model rodziny 2+2 już pozostanie. Kilka razy w rozmowach z mężem przewinął się temat trzeciego dziecka, ale były to tylko słowa i dawno temu. Jakież było nasze zdziwienie kiedy w listopadzie 2012 roku okazało się, że jestem w ciąży. I wówczas zaczęła się cała lista obaw, a to że chcieliśmy 3 dziecko, ale dawno temu, a teraz to już mam 36 lat jak urodzę to 37, jak to będzie ze zdrowiem moim i dziecka, co z pracą, jak starsze dzieci zareagują itd, itp? Ciąże przeszłam wzorowo, bez żadnych ciężkich dolegliwości, ani to nie przytyłam za dużo, wszystkie wyniki były książkowe, pracowałam do 8 miesiąca ciąży, gdyż mam siedzącą i w miarę spokojną pracę, bardzo ją lubię. W lipcu 2013 roku urodził mi się drugi syn, szczęście nie do opisania. Kolejne macierzyństwo zupełnie inne niż to z przed kilkunastu lat - bardziej dojrzałe i ciągle odkrywam je na nowo. Staliśmy się zupełnie inną rodziną, starsze dzieci bardzo ucieszyły się na wiadomość, że będą mieli brata. Z córką jeszcze bardziej zacieśniła się więź, razem szukałyśmy ubranek , wózka itp. To ona decydowała co kupujemy i praktycznie wszystko przygotowała dla maleństwa. po prostu wszyscy oszaleliśmy na punkcie maluszka. Po rocznym urlopie (macierzyński +rodzicielski) wróciłam do pracy. Mieszkam w małej miejscowości , gdzie o pracę bardzo ciężko. Akurat nie miałam problemu gdzie pod opieką pozostawić malca. Jest w bardzo dobrych rękach siostry mojego męża. Dzisiaj praktycznie wszystko kręci się wokół najmłodszego syna, daje tyle radości i szczęścia. Starsze dzieci pomimo dużej ilości zajęć i nauki , bo oboje już w gimnazjum, każdą wolną chwilę poświęcają bratu. Więcej czasu spędzamy wszyscy razem, kiedyś moje starszaki przed komputerem przesiadywały. Na co mogę trochę ponarzekać to na brak czasu. Tak jak większość matek Polek, po pracy druga praca: zakupy , obiad , zabawa z dzieckiem , obiad na kolejny dzień , pranie. Ależ się rozpisałam , ale widocznie było mi to potrzebne. Będę teraz regularnie zaglądać na Pani bloga. Życzę wszystkiego dobrego , dużo, dużo zdrówka dla Was. Pozdrawiam Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Weroniko, bardzo dziękuję za serdeczny wpis i Pani historię. Jest przepiękna! Cudnie, że zdecydowała się Pani "nieświadomie" na trzecie dziecko. Obecnie dopiero doceniam, jaką wartość ma rodzina, dzieci i cała taka organizacja. To piękne, co się wokół dzieje i choć czasami jesteśmy zmęczone, zapracowane i marzymy o chwili spokoju, to prawda jest taka, że ten spokój w ogóle by nam w niczym nie pomógł. Naszym życiem jest już nasza kochana rodzina, ten gwar, szum, krzyk od rana, wspólne śniadania, spacery i wygrzewanie się w sobotni poranek w łóżku:)))))
      Życzę i Pani dużo, dużo zdrowia, spokoju oraz wspaniałych doświadczeń rodzinnych:))))
      Gorąco pozdrawiam
      Kamila

      Usuń
  4. Witam serdecznie,a ja bym chciała się dowiedzieć,który zszywacz tapicerski pani poleca...myślę o prezencie i wiem,że to byłby świetny prezent dla początkujących,chodzi mi o podanie konkretnego modelu, dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Serdecznie. Niestety nie mogę podać konkretnego zszywacza tapicerskiego, bo tak dobrze się na tym nie znam, a jest ich bardzo dużo. Jedyne co mogę napisać, że tym razem kupiłabym coś lepszego w obsłudze. Wcześniej zakupiłam tani zszywacz, polecany na wielu forach, jako najlepszy na ten pierwszy raz. Kosztował 29 zł, to Dedra. Na pewno dobre w nim jest to, że można umieścić w nim zszywki mniejsze i większe w zależności od potrzeby. Minus duży to ten, że jest ciężki i na początku trudno się do niego przyzwyczaić. Ręce bolą.
      Gdybym miała na co dzień zajmować się tapicerką to zakupiłabym raczej jakiś zszywacz elektryczny polecany na forach lub w ceneo. Tam często ludzie piszą, co jest warte uwagi i przede wszystkim są też ceny. A na prezent to świetny pomysł!
      Jeżeli chciałaby Pani skorzystać z takiego najprostszego zszywacza i zakupić Dedrę to podaję adres do ceneo: www.ceneo.pl/1434865. Tu znajdzie Pani opinie, ceny i gdzie można zakupić. Proponuję zakupić od razu stosowne zszywki:)
      Serdecznie pozdrawiam:)
      Kamila

      Usuń