czwartek, 19 września 2013

jesienne spacery - refleksyjnie

Wczoraj pogoda nieco się polepszyła, tzn. nie padało, więc udałam się z Tomutkiem do lasu na bardzo długi spacer.
W lesie było pięknie, choć słonka nie było widać często. Ogarnęła mnie jakaś taka melancholia, że kolejna jesień przed nami. Mam nadzieję, że będzie to jesień z kategorii tych piękniejszych polskich i złotych... a nie jakaś deszczowa i pochmurna.

Moja ulubiona alejka...

Tomutek przespał oczywiście nasz leśny spacer:)

Tomutek bardzo lubi spać na dworze, a zwłaszcza w lesie. Dobrze, że mu się to odmieniło, bo do czwartego miesiąca życia, spania na dworze nie było:( A jak już usnął, to musiała być idealna cisza i gładkie podłoże. Wystarczył mały kamyczek i synek już płakał. Mąż nie chciał z nim chodzić na spacery, bo oznaczały nie relaks a stres:(


I jak ja zazdroszczę biegaczom... Już nie pamiętam, kiedy ostatnio biegałam:(

A to ja, żeby nie było, że to mąż był na spacerku:)

Już coraz więcej żółtych liści spada na ziemię...

Bardzo lubię takie leśne przystanie dla znużonych:)

I w którą stronę pójść...?

Lubię swoje okolice, bo choć mieszkam w dużym mieście to pod nosem mam oazę spokoju w postaci lasu. Zachęcam wszystkich do spacerów z dziećmi:).


Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy, a także do obserwowania mojego bloga. 
Na pewno będą jeszcze ciekawe konkursy!!!:))))
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

2 komentarze:

  1. A w którym rejonie mieszkasz, jeśli to nie tajemnica? Ja w Ząbkach, ale pochodzę z Rembertowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszkam na Bielanach:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń