piątek, 29 listopada 2013

Tomek ogląda Teletubisie!

Ponoć dla dobra dziecka, dobrze jest czasami oglądnąć z nim bajkę dostosowaną do jego poziomu rozwoju. Tomek jest na etapie poziomu Teletubisiów. To stwierdziłam akurat sama.

Staramy się więc czasami puszczać z youtube.com jakiś odcinek tej bajki, tu zazwyczaj przy jedzeniu,  w okolicach godziny 15:00. Tomutek niestety nie lubi posiłków o tej porze dnia. Wówczas najchętniej nie jadł by nic. A to nie jest wskazane, by od 12:00 do 18:00 takie małe dziecko nic nie jadło.

Wobec powyższego ogląda bajkę i je posiłek:) Tak też było któregoś dnia ostatnio i ubawiliśmy się z mężem po pachy, bo Tomek miał ogromną radochę, gdy oglądał bajkę pt.: Teletubisie i farby. Na początku, tuż po piosence Teletubisie bawią się w "A ku ku". To go rozbawiło maksymalnie.
Poniżej krótki filmik:)


To nasz filmik domowy:)


Poniżej wspomniany odcinek:) podczas którego Tomek śmiał się głośniej niż zwykle.


Bajka ze strony youtube.com od Rafała Nowaka: https://www.youtube.com/watch?v=8ysWtTW01z4


Przyznam szczerze, że długo nie rozumiałam Teletubisiów i właściwie nie musiałam ich rozumieć, bo nie miałam dzieci. Tylko gdzieś tam słyszałam o jakiejś nagonce w mediach na tą bajkę. Jednak, gdy sama mam dziecko, chciałam zrozumieć fenomen tej baki. Próbowałam się doszukać w tej bajce jakiś podtekstów lub odpowiedzieć sobie na pytanie, o co chodzi, że dziecko jest tak zapatrzone w tą bajkę, że świat w około mógłby nie istnieć? 

Na czym polega fenomen Teletubisiów?

Dlaczego dziecko śmieje się do słonka i próbuje machać i krzyczeć "Hejooo" do każdego Teletubisia? Dlaczego na widok głośnika dziecko się uśmiecha i pytającymi oczkami pokazuje paluszkiem?
Dlaczego, gdy teletubisie na chwile znikają, dziecko rozkłada rączki i mówi "nie ma"?
Jakim sposobem dziecko cieszy się, gdy wiatrak zaczyna wiać i "wzywa" swoim szumem Teletubisie do siebie, po czym na ekranikach umieszczonych na brzuszkach Teletubisiów pokazują się jakieś dzieci? i dziecko to wie, że zaraz będą dzieci....
Wreszcie dlaczego dziecko bawi to, jak teletubisie się żegnają i wołają "Nieeee"?

Tak można by było pytać i pytać. Gdy zastanawiałam się nad tą bajką, czy ją pokazać Tomkowi, czy nie, poszperałam trochę w internecie i oczywiście tu zdania są podzielone, ale trafiłam także na dość ciekawy artykuł we Wprost, który mnie przekonał do Teletubisiów. Tu zapraszam gorąco do przeczytania:


Ponadto wypowiedziało się na ten temat wiele różnych osób, tu przytaczam m.in. panią psycholog na stronie: http://kulturaonline.pl/dobranocny,ogrod,przegoni,teletubisie,tytul,artykul,3293.html, która uważa, że "...Teletubisie to nie jest fenomen przypadkowy. Wszystko w tej bajce zostało dobrze przemyślane. Postacie przypominają posturą małe dziecko, poruszają się jak dzieci, skaczą ,przewracają się i kręcą w kółko. Teletubisie posługują się też bardzo prostym językiem. Dziecko nie jest tu niczym zaskakiwane, bo pojawiają się cały czas te same przedmioty, np. piłka, kapelusz, torebka i hulajnoga. Wszystkie czynności są wielokrotnie powtarzane i tego oczekuje dziecko, jakiejś powtarzalności. Bohaterowie mają do tego proste imiona, łatwe do powtórzenia także dla małego dziecka"

Z ciekawostek, Teletubisie mają oczywiście swoją notkę w Wikipedii:

i oczywiście mają swoją stronę:

Artykuł z Wprost i kilka pozytywnych opinii psychologów przekonały mnie i już nie zadaję sobie różnych pytań, tylko staram się zrozumieć świat dziecka i co próbuje nam przekazać kolejny odcinek:)

Czasami mam wrażenie, że tylko takie małe dzieci mogły by nam najbardziej sensownie wytłumaczyć, o co chodzi w świecie Teletubisiów. Niestety nie zrobią tego, bo jeszcze nie mówią i mają swój świat, chyba bardzo podobny do świata Teletubisiów:)

Jak to jest u Was z bajkami dla dzieci?


Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy, a także do obserwowania mojego bloga. 
Na pewno będą jeszcze ciekawe konkursy!!!:))))
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

12 komentarzy:

  1. Super informacje zamieściłaś. A Tomuś cudny jest z tym paluszkiem w buzi. Całkiem inaczej wyglada "na żywo" niż na zdjęciach. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, że nasze dzieciaczki w zależności od sytuacji wyglądają inaczej:)

      Usuń
  2. Ja w Teletubisiach nie widzę nic złego i nigdy nie rozumiałam o co tyle szumu.
    Nie wiem, może kiedyś zmienię zdanie?! Czas pokaże.


    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także zawsze zastanawiałam się, o co tyle szumu, jak to takie niewinne istoty, a przy tym nasze maleństwa tak świetnie się bawią:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Pamiętam, że kiedy Eliza miała 2latka mąż stwierdził, że może pora pozwolić Jej obejrzeć jakąś bajkę, Ja w sumie nie za bardzo widziałam w tym sens, bo dobrze nam było bez bajek, no ale ok... Włączyliśmy Mini-Mini i co? Zero zainteresowania. Podobnie było z reklamami, które podobno wszystkie dzieci lubią. Mój mąż stwierdził, że to co najmniej dziwne. No ale nie zniechęcił się i przyniósł kiedyś od kolegi Teletubisie. I co? Strzał w 10! Eliza oglądała jak zaczarowana. Tylko mnie się to do końca nie podobało, bo zaczęła się wtedy Jej przygoda z telewizją i od tamtej pory bardzo chętnie ogląda bajki, a ja jestem tym złym policjantem, który wprowadza limity...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że limity powinny być, by te nasze dzieci nie ogłupiały przez TV. Mój mąż chętnie dla świętego spokoju posadziłby dziecko przed internetem i zostawił go na cały dzień:(...dlatego muszę mu zawsze coś zaplanować, jak nie spacer to gry na podłodze itp...Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Teletubisie sa idealnie dostosowane do pojmowania swiata przez maluszki. Ktos kto sadzi ze to glupia,nudna bajeczka jest w okropnym bledzie ;)
    Ja nie demonizuje tv. Nie zyjemy stety czy niestety w 16. wieku, i nikt nie przeprowadzi sie do lepianki na pustkowiu odcinajac niewinne dziecie od rzeczywistosci. Moim zdaniem - i tak chowam dziecko - wszystko dozwolone tylko rozsadnie ograniczone. A wiec i troche stymulujacej tv (chocby rzeczone teletubiski), odrobina slodyczy - bo to nie zakazany owoc w koncu, troche dyscypliny i troche niekrepujacej swobody... I tak mozna wymieniac i wymieniac, ze wszystkim :)
    A wracajac do teletubisiow, mysle ze dzieci cenia sobie ten ich przyjazny, bezpieczny, kolorowy swiat. Pelen przyjazni i usmiechow. Slodkiego tubisiowego kremu i telegrzanek. Rytualow i powtarzalnoci, tak dla dzieci waznej. I tej prostoty przekazu tych waznych rzeczy :)
    Jakmozna nie lubic teletubisiow? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram!:) i zgadzam się, jak nie można lubić teletubisiów:)?

      Usuń
  5. Moja Pati uwielbiała Teletubisie. Dlaczego dzieci uwielbiają Teletubisie miałam kiedyś na wykładzie. Nie za bardzo pamiętam o co chodziło oprócz tego uśmiechniętego dziecka w słoneczku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe z tym wykładem... Myślę, że możnaby było nawet napisać pracę magisterską na ten temat i to nie jedną!:) Serdecznie pzodrawiam:)

      Usuń
  6. Nigdy nie oglądałam tej bajki, hehe. :p
    Ale chyba muszę to przemyśleć. U nas czasem leci Reksio z yt, dokładnie odcinek Reksio i kawki - Ciameczka strasznie się zaśmiewa, gdy widzi ptaszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem ja muszę zerknąć na Reksia:), bo także nie widziałam:)
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń