czwartek, 19 grudnia 2013

Pracowity tydzień, balkonowa żywa choinka, "Wielkie wesele" i domowe zabawy Tomka:)

Tydzień miałam bardzo pracowity a zważając na fakt, że to już 37 tydzień ciąży to byłam bardzo nieostrożna. 
Tak na marginesie - kiedy ja nadrobię moje zaległości na blogu?

Po pierwsze do porodu pozostało mi około 3 tygodni, właściwie to już mniej niż 3 tygodnie. No chyba, że mała będzie chciała przyjść na ten świat jeszcze wcześniej. Jeżeli nie, to poród jest zaplanowany raczej w okolicach między 3 a 7 stycznia:) Z tego względu w domku wszystko powinno być gotowe i teoretycznie jest, ale mamusia wymyśla ciągle coś nowego, więc przybywa jej prac domowych. A tu przecież zbliżają się Święta!!!

Po drugie a pro po Świąt Bożego Narodzenia - mamy już pierwszą choinkę - poniżej na zdjęciu:) To choinka z balkonu z kombinacją migających światełek, która już daje nam niepowtarzalną atmosferę w mieszkaniu. Tu zdjęcie zrobione przez szybę, dlatego jest widoczny kawałek pokoju i na ich tle światełka:) 

Nasza pierwsza choinka na balkonie i właściwie bardziej dla Tomka niż dla nas, choć mnie bardzo cieszy:)


Po trzecie mam już popakowane wszystkie prezenty a dla swojej przyjemności zakupiłam film "Wielkie wesele" i obejrzałam go z wielką przyjemnością. Gorąco Wam polecam, a zwiastun poniżej:

"Wielkie wesele" ze strony: http://www.youtube.com/watch?v=3d-kG1WmcPg

Bardzo krótkie sprawozdanie z tygodnia mojej nieobecności:
  • zrobiłam badania,
  • odwiedziłam lekarza,
  • byłam na sesji ciążowej,
  • spakowałam prezenty i coś tam jeszcze dokupiłam,
  • zwróciłam do sklepów kilka towarów, które mi "nie leżały",
  • przygotowałam dokumenty do szpitala,
  • urządziłam pokój dla Tomka,
  • przygotowałam kącik dla córeczki,
  • domówiłam materac i kilka brakujących rzeczy dla małej,
  • przygotowałam, popakowałam i wysłałam pocztą prezenty dla chrześniaków moich i mojego męża,
  • uszyłam kilka poduszek, napis "Tomutek" i kilka innych drobiazgów do Tomka pokoju,
  • wypisałam i wysłałam 25 kartek świątecznych do rodziny i przyjaciół,
  • i byłam u kosmetyczki!!!!:))))
  • (aha do tego wszystko inne, co robi się każdego dnia:)))

Jako że wiele prac godziłam z opieką nad Tomutkiem i nie chciałam, by się nudził lub by myślał, że jest zaniedbywany, jemu także starałam się organizować czas. 
Poniżej kilka zdjęć z prac, które przygotowywałam dla synka, by go zająć i zaciekawić na godzinę lub dłużej dziennie.

Oczywiście zabawa ciastem jest bardzo zajmująca i wielkimi krokami zbliża się do nas czas, gdy ten rodzaj aktywności przestanie bawić już Tomka. Na razie wykorzystuję jeszcze zainteresowanie synka konsystencją ciasta

  
Ciasto to mąka z solą i wodą

Do tego stawiam jakiś kubeczek i zabawa murowana:)

Potem dodaję jakies tekturki i kolor z farbek:) - ubaw po pachy!

Ciasto jest bardzo interesujące:) dla dziecka...

Podczas, gdy Tomek bawił się ciastem, ja układałam ostatnie rzeczy w jego przyszłym pokoju. Tomek jeszcze nie spodziewał się tego, że niedługo zamieszka w swoim pokoju:) Do pokoju chciałam odświeżyć także Tomkowy dywanik. Oczywiście synka zaangażowałam także do tego zajęcia. Dzięki temu nie martwiłam się, że coś innego zmajstruje w drugim kącie mieszkania. Dywan szorowałam na kolanach - wiem to błąd, bo powinnam się oszczędzać, ale musiałam to zrobić i już:)

Tomek na dywaniku ze szczoteczką szoruje dywan.

Oczywiście przy wszystkich pracach tego typu jest zachowana pełna powaga sytuacji:)

Oby ten mój synek był już zawsze taki sumienny. Jakaś kobieta potem by mi dziękowałą:)

Innego dnia, gdy szyłam różne aplikacje do pokoju Tomutka, on sam bawił się produktami kuchennymi, jak poniżej. To także zabawa, która jeszcze trochę i będzie już mało atrakcyjna. Na razie jest jeszcze interesująca, więc to wykorzystuję:)

Tomek uwielbia mieszać produkty kuchenne, tu jeszcze przed przystąpieniem do wysypywania wszystkiego:)

Dzisiaj kończyłam szycie, a Tomka zajęłam plasteliną przy stole. To zajęcie nie jest takie proste i dziecko zazwyczaj bawi się nieco krócej. Tu należy np. dać kartkę papieru i z plasteliny porobić małe kuleczki po czym rozsypać je na kartce. Dziecko będzie przygniatać kuleczki i następnie rozmazywać ja na kartce. Jest przy tym trochę frajdy.

Tomek rozciera kuleczki na papierze.

 Plastelina jest także na małych paluszkach...

Chciało by się tu napisać, tydzień, jak tydzień, zawsze coś do pracy się gdzieś znajdzie. Ja mam tylko jedno życzenie i wierzę, że mi się spełni, a mianowicie, by po urodzeniu córeczki wszystko było pozałatwiane, zorganizowane i naprawione. Wówczas będę mogła zająć się tylko dziećmi:)



Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy, a także do obserwowania mojego bloga. 
Na pewno będą jeszcze ciekawe konkursy!!!:))))
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

5 komentarzy:

  1. Ale organizowałaś czas Tomulkowi! Super!
    Z Twojej listy najbardziej mi się podoba: sesja :), kosmetyczka no i jestem ciekawa jak Ci wyszedł napis!
    Oszczędzaj się trochę kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się tu zamieścić zdjęcia pokoju Tomutka, jak już wszystko będzie zawieszone:) Z sesji może także, ale na razie zastanawiam się nad tym:) Ty także o Siebie dbaj:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Ale Ci już mało zostało do końca. A wolałabyś urodzić w starym czy już w nowym roku?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wolę urodzić w styczniu:) Mam ostatnie badanie jeszcze 3 stycznia i mam nadzieję, że to badanie wykonam:) i nie urodzę wcześniej:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Będzie kucharz jak nic. :-)

    OdpowiedzUsuń