czwartek, 13 lutego 2014

niespodzianka od męża na urodziny:)

Pewnie sobie pomyślicie, że ja to nic tylko świętuję, kwiaty przyjmuję i potem tu się tym wszystkim chwalę. Prawda jest taka, że mam dla siebie tak mało czasu, iż szkoda pisać, gadać i opowiadać. Dzień mija mi szybciej, niż jestem sobie w stanie wyobrazić. Czasami chciałabym zatrzymać każdą chwilę i przeżyć coś dłużej, więcej zapamiętać, może porobić zdjęcia, jakieś notatki do kalendarza, ale to nie jest łatwe. W związku z tym staram się choć, by żaden dzień nie był dniem straconym. Mam nadzieję, że z perspektywy czasu dobrze ocenię mój obecny czas i moje obecne życie.
Tak było i z dniem moich urodzin, kiedy mój kochany mąż sprawił mi nie lada niespodziankę ...

Wcześniej ustaliliśmy, że ze względu na specyficzną sytuację nie będziemy organizować urodzin a przesuniemy to na inny miesiąc i tu w grę wchodził marzec lub miesiąc wakacyjny.
Jak się okazało mój mąż nie do końca zaakceptował to, co ustaliliśmy, bo po pracy jak torpeda wleciał do domku z kwiatami, prezentem, małym tortem ze świeczkami i moim ulubionym sushi (sushi bardzo ograniczone, bo raczej przygotowane z myślą o matce karmiącej:).

To czterdzieści róż od męża na urodziny.


Bardzo lubię dostawać kwiaty. To takie kobiece i takie kochane. Potem mi tylko żal, gdy kwiatki zaczynają więdnąć:( Tym razem znalazłam chwilę, by się wieczorem zastanowić przy tych podarkach nad moją czterdziechą i tak zerkałam na te cudowne róże, że aż buźka mi się uśmiechała. Nasze życie czasami jest jak te róże - piękne, ale z kolcami, na które należy uważać, bo ich ukłucie potrafi boleć. Cieszę się, że w tym trudnym i ciężkim dla mnie okresie, mogę mieć jakiś przystanek i wówczas mój mąż potrafi stanąć na wysokości zadania. To zawsze jakaś odskocznia od codzienności.

Mam nadzieję, że mi wybaczycie to moje ostatnio częste niebycie na forach i w postach. Jak się bardziej ogarnę, to wszystko i tu nadrobię:) Na szczęście wiem, że Kobiety mające dzieci na pewno mnie zrozumią...

Róże, torcik z "czterdziestką" i prezent.

Gdy zdmuchiwałam świeczkę oczywiście pomyślałam życzenie:)

No tak, to było bardzo miłe zakończenie dnia:)


Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy, a także do obserwowania mojego bloga. 
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

9 komentarzy: