środa, 25 lutego 2015

Tomek u logopedy, cz. 1

Tomek podczas zajęć u logopedy:)

Zaniepokojona mową Tomka zaczęłam naszą przygodę z logopedą. 
To oczywiście nie jest taka prosta sprawa, ale wszystko jest do zrobienia. Najpierw należy otrzymać od pediatry skierowanie do logopedy. Przy czym pediatra musi chcieć to skierowanie wypisać. Nasz pediatra kilka miesięcy temu uważał, że Tomek nie nadaje się jeszcze do logopedy. Miałam się nie obawiać o jego mowę, gdyż wszystkie oznaki pokazywały nam, że Tomek mieści się w tzw. normie. Wszystko ok, ale pomimo tego nie porozumiewał się tak, by go inni rozumieli, a dzieci w żłobku - w jego grupie - mówiły już znacznie więcej.
No cóż odczekałam cierpliwie do ukończenia 2 i pół roku i udałam się ponownie do pediatry. Tu przytłoczyłam go argumentami i skierowanie otrzymałam. W kolejce do logopedy na moje szczęście nie musiałam długo czekać, bo wskoczyłam na miejsce, które się zwolniło i dobrze, bo kolejki są do dwóch miesięcy i dłuższe.
Podczas pierwszej wizyty u logopedy dowiedziałam się wielu rzeczy i ani się nie uspokoiłam, ani nie wyszłam zaniepokojona. Można napisać, że byłam dobrze przygotowana na wszystko. No może nie na wszystko, bo nie wiedziałam, jakie ćwiczenia powinnam z dzieckiem wykonywać, by mu pomóc w rozwoju mowy. Większość rzeczy robiłam instynktownie i to dobrze, choć wielu także nie wiedziałam. Postaram się raz na jakiś czas pisać tu o ważnych kwestiach dających poprawę mowy u dziecka lub także jej nauki. Wszystko będę przekazywać na podstawie moich spotkań z logopedą i jego zaleceń dla Tomka.

Należy tu podkreślić fakt, że dzieci mają zapisane w genach, kiedy i jak zaczną mówić. Nie mogę oczekiwać od naszych dzieci, że będą płynnie mówiły w wieku 2 lat, skoro ja i mąż zaczęliśmy mówić w wieku 3 i później lat. Ponad to zarówno ja, jak i mój mąż mówimy bardzo szybko, więc w większości przypadków nasz syn może słyszeć nie kilka wyrazów (czyli jakieś zdanie), a jeden długi, niezrozumiały ciąg liter, które nie potrafi zrozumieć. No cóż te i inne kwestie mają ogromny wpływ na mowę naszych dzieci. Możemy je wspomóc w nauce i na pewno nie wyjdzie im to na złe. Do wszystkiego należy podejść ze spokojem.

Jeszcze ważna sprawa, każdy logopeda podczas pierwszej wizyty powinien zrobić z nami ankietę, z której dowie się bardzo dużo na temat obecnej lub przyszłej mowy naszego dziecka. To będzie także dla nas ważna informacja.

Z pierwszego spotkania kilka przykazań dla rodziców, jak wspomagać rozwój mowy naszego dziecka:
  1. Mówić do dziecka zrozumiale, zawsze dawać mu przykład starannej i poprawnej wymowy. Nie mówić do niego w sposób pieszczotliwy.
  2. Nazywać to, co robi dziecko w czasie zabawy. Powtarzać z nim nowe słowa.
  3. Wykonywać z dzieckiem ćwiczenia artykulacyjne, które kształtują zręczne i celowe ruchy warg, języka i podniebienia miękkiego.
  4. Bawić się z dzieckiem, żartować, uczyć wyliczanek, rymowanek, wierszyków i piosenek.
  5. Bawić się np. w dom, w sklep, w przedszkole, w zabawy ruchowe, wyznaczając różne role.
  6. Nazywać przedmioty, pokazywać ich przeznaczenie, wyjaśniać z czego są zrobione.
  7. Zapewnić dziecku wiele okazji to twórczej pracy: malowania, rysowania, lepienia.
  8. Nauczyć dziecko rozróżniać podstawowe kolory: czerwony, zielony, niebieski i żółty.
  9. Czytać razem książki, omawiać ilustracje, zadawać pytania.
  10. Nauczyć dziecko swojego imienia i nazwiska.
  11. Uczyć dziecka form grzecznościowych i stosowania ich we właściwej sytuacji (dziękuję, proszę, przepraszam, dzień dobry).
  12. Włączyć dziecko w codzienne prace domowe.
  13. Uczyć dziecko prawidłowego zachowania w domu, na spacerze, na placu zabaw.
  14. Uczyć samodzielności.
  15. Pozwolić dziecku posługiwać się tą ręką, którą samo wybiera.
  16. Uczyć dziecko wyrażania i nazywania emocji.
  17. Pamiętać o tym, by nagradzać dziecko za jego osiągnięcia - swoim uśmiechem, gestem lub słowem.
  18. Nie naśmiewać się z dziecka, gdy źle wymawia słowa, nie wymuszać poprawnej wymowy.
  19. Obserwować pociechę, śledząc jej postępy w rozwoju mowy i języka. Zachować umiar w swych wymaganiach w stosunku do dziecka. Dzieci, od których zbyt wiele się oczekuje, również mogą mieć problemy z mową.

Z czystym sumieniem przyznaję się do tego, że 14 z tych punktów realizowałam, z czego 11 w całości, a 3 częściowo. Pięć punktów z powyższych nie stosowałam w ogóle, bo uważałam, że jest na to za wcześnie. Jak się okazuje nigdy nie jest za wcześnie, bo dziecko zbiera gdzieś tam sobie wszystkie informacje i w odpowiednim dla siebie czasie lubi nas zaskoczyć.

Ciekawa jestem Waszych doświadczeń z mową dziecka?

12 komentarzy:

  1. Kurczę, ja to wszystko robiłam zupełnie instynktownie. U nas Jędrula gada fantastycznie, czasem nawet "r" już mu wychodzi, ale za to rysowanie leży, on tego nienawidzi i nawet obrazka nie umie pokolorować, nie wspominając o narysowaniu choćby najprostszego ludzika. Nie i już. Też się zastanawiam, czy gdzieś z tym nie iść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz wolałabym już, by Tomek mówił ładniej niż pisał i rysował. Uważam, że nie masz się czym przejmować, bo rysować jeszcze się zdąży nauczyć. Oczywiście można zapytać lekarza... Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Na razie oles ogranicza sie do tu i to, tez sie martwię, ze to malo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może my wszystkie przesadnie się martwimy i powinniśmy przestać? Czasami myślę właśnie w ten sposób. Po czym robię swoje. Jak mogę to robię i staram się pomóc synkowi. No cóż taka jest rola rodziców.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Mogę powiedzieć, że instynktownie robiłam większość jeśli nie wszystkie z tych rzeczy, ale moje dziecko to HNB (nie wiem czy mówi Ci coś ten skrót), więc tego ode mnie wymagało :) Syn szybko zaczął mówić i ogólnie łapał w lot niejako przy okazji, bo nie uczyłam specjalnie, raczej jakieś elementy podpatrywał (np. zwroty grzecznościowe, których bezbłędnie używał odpowiednio do sytuacji jako niespełna dwulatek), inne pojawiały się przy okazji zabawy, przeglądania czy czytania książeczek, układania układanek i innych (np. rozpoznawanie i nazywanie przedmiotów, kolorów, kształtów i innych) a potem zaskakiwał nowymi umiejętnościami - tak jakby odkopywał to co kiedyś tam się pojawiło wcześniej :) Mój na 2 lata mówił już zdaniami (mówi bardzo dobrze, ma duży zasób słów, obcy go doskonale rozumieją i nie dowierzają ;)), potrafił opowiadać, bawić się używając wyobraźni (uwielbiam go wtedy podpatrywać), znał już kilka piosenek (śpiewa nam w samochodzie ;)) i recytował wierszyki, potrafił się również przedstawić czy nazwać swoje uczucia :) Zabawy plastyczne lubi, zwłaszcza malowanie farbami czy lepienie, potrafi narysować kształty, też gdzieś czytałam, że takie ćwiczenia dłoni pomagają w nauce mowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję umiejętności synka:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Jesli to sprawa genetyki, to z jednej strony nie ma co sobie przypisywac zaslug/obwiniac sie ze dziecko mowi/nie mowi... Wiekszosc z punktow realizuje sie samo, w sensie nie zastanawialam sie czy mam mowic do dziecka, opisywac mu swiat itepe, bo to raczej oczywiste, ze tak.
    Powiem Ci, ze moj dwulatek uzywa kilku slow, jakos nie rwe wlosow z glowy. Komunikuje sie doskonale, zadaje pytania, rozumie doskonale rzeczywistosc. I tak sobie mysle ze jest ok. Pewnie tez, dla spokoju ducha gdzies za te pare miesiecy udam sie po porade... Na razie widze i slysze ze chwyta, i polski i angielski (angielskiego wiecej po po prostu jest duzo prostszy) i ciesze sie tymi osiagnieciami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym mieć podobne do Twojego podejście, ale jednak się nieco martwię i staram się jakoś wspomóc synka. Pewnie za jakieś dwa latka będę się z tego śmiała i przy Karinie będę już całkiem wyluzowana... Oby:)
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Dziękuję za te rady. Część już wprowadzamy w życie, o części jeszcze nie myślałam. Tekst daje dużo do myślenia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Mój synek ma dopiero półtora roku. Na razie operuje pojedynczymi wyrazami, jak będzie dalej - zobaczymy. Ale i tak bacznie go obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci, by Twój Synek normalnie zaczął mówić i nie potrzebował konsultacji. Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń