sobota, 3 sierpnia 2013

pierwszy miesiąc po cesarce z Maluszkiem w domku

Po narodzinach Tomutka, pozostaliśmy w szpitalu tylko trzy dni i to głównie ze względu na Tomka, a nie na mnie. Wbrew wcześniejszym opiniom dość szybko dochodziłam do siebie. Oczywiście brzuszek bolał mnie bardzo i przez pierwszy tydzień brałam cały czas leki przeciwbólowe, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało. Może to, że taki Maluszek był w domu, przyczyniało się do tego, że hormony i cała sytuacja powodowała, że nie pamiętałam o bólu.





Zdecydowanie wołałabym rodzić naturalnie, jednak tak los chciał, więc miałam cesarkę. Cesarka nie pozwala kobiecie po porodzie wstać i od razu zajmować się dzieciątkiem. Należy odleżeć swoje kilka godzin. Ja leżałam nieruchomo 6 h, więc sporo czasu.
Po tym czasie położna pomogła mi wstać i musiałam się iść umyć i to była najgorsza rzecz pod słońcem. Tu już nie chodzi o ból, a raczej o to, że bałam się, by mój brzuch się nie rozerwał lub by woda nie dostała się do środka. Nie wiem skąd te myśli, ale jak widać moja wyobraźnia pracowała dość intensywnie.
Jakoś przeżyłam kąpiel pod prysznicem i wędrówkę po szpitalnym korytarzu z wenflonami oraz z cewnikiem. Po czym w ciągu następnych kilku godzin przeniesiono mnie z sali pooperacyjnej do sali poporodowej. Tu wreszcie dostałam swojego maluszka...

W domu jeszcze kilka dni przyjmowałam leki przeciwbólowe. Jednak ten ból nie był już tak odczuwalny. Owszem był, jednak w konkretnych sytuacjach, a mianowicie podczas wstawania z łóżka lub z krzesła, podczas brania prysznica, podczas siedzenia na twardym krześle. Najlepiej czułam się podczas chodzenia i ograniczonych spacerków. Jakby nie było miesiąc czułam brzuchol i szwy i wszystko mnie trochę ciągnęło. To średnio miłe uczucie. Może to także dlatego, że nigdy nie miałam operacji??? Długo też oswajałam się z myślą, że byłam cięta, że moje ciało nigdy już nie będzie takie samo i że mogę skutki tej cesarki odczuwać bardzo długo lub nawet do końca życia.

Po połogu na USG oznajmiono mi, że powłoki brzuszne bardzo dobrze się goją i wszystko jest na swoim miejscu.

Jakie są Wasze doświadczenia po cesarce?
Czy któraś miała więcej cesarek?

UWAGA!: Pamiętajcie, że po cesarce, jeżeli skończy się połóg, musimy iść na badanie lekarskie i na USG. Lekarz powinien sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. To dla naszego dobra!:)

1 komentarz:

  1. Ja niestety miałam dwie cesarki, do dziś się zastanawiam czy słusznie, ale tu w komentarzu za długo by o tym pisać, kiedyś na pewno poruszę u siebie na blogu ten temat. Mimo tego, że tyle kobiet mówi o tym potwornym bólu itd to żałuję, że nie urodziłam naturalnie. Nie na wszystko jednak mamy wpływ, a dla każdej mamy najważniejsze jest żeby dziecko bezpiecznie przyszło na świat-a w jaki sposób to już kwestia naprawdę drugorzędna. Po drugiej cesarce czułam się zdecydowanie lepiej, w ogóle ból był dużo, dużo mniejszy niż po pierwszej, ale miałam też inną opiekę, może dlatego... Po pierwsze, kiedy przestało działać znieczulenie po operacji, a nie zaczęło działać kolejne, które mi podali-myślałam że umrę. Ból był po prostu niewyobrażalny. Do tego stopnia, że lekarz zadecydował, żeby podać mi morfinę. Czegoś takiego w życiu nie czułam... Bałam się tego przy drugiej cesarce, ale nic takiego się nie powtórzyło.

    OdpowiedzUsuń