sobota, 25 stycznia 2014

Osiemnasty dzień po cesarce: Tomek, Karina, tata i ja:)

Dzisiaj mija 18 dzień od cesarki, czyli moja córeczka ma już 18 dni, Tomutek od 18 dni bawi się całymi dniami nie z mamą, tata dużo pracuje i dzieci widzi tylko wieczorami, a mama nadal dochodzi do siebie i na szczęście jej ból jest mniejszy.

To takie najkrótsze z możliwych podsumowanie w jednym zdaniu.

Najbardziej ubolewam nad tym, że nie mogę się tak aktywnie i dużo bawić z Tomutkiem, jak do ósmego miesiąca ciąży. Żal mi tych straconych chwil, choć przecież cały czas jestem gdzieś obok. Z Tomutkiem jest obecnie cały czas opiekunka, która dostarcza mu tysiące różnych atrakcji. Czasami bywa bardzo wesoło i wiem, że dzięki temu synek nie traci nic i nie może być zazdrosny o Karinkę, bo nawet nie ma na to czasu. Dzięki pomocy, ja mogę poświęcić się córeczce i przede wszystkim mogę spokojnie bez nerwów do siebie dochodzić.


Tomutek podczas zabawy z Opiekunką - uwielbiam jego śmiech:)

Jak do tej pory nie odnotowaliśmy u Tomka jakiś przejawów zazdrości, czy agresji w stosunku do siostry. Jego zainteresowanie siostrą także jest dość małe i ogranicza się do pokazania palcem, że tu ktoś leży i płacze, albo śpi, albo przytula się do mamy cyca. Mamy wrażenie, że Tomutek jeszcze nie rozumie, że to jest jego siostra i co to oznacza. Na razie uczymy Tomka, by się rano z siostrą przywitał, a wieczorem pożegnał. Pokazujemy, że siostra chce się do Tomutka przytulić lub chce dać Tomutkowi buziaka. To takie słodkie patrzeć, jak Tomek na to reaguje. Niestety jeszcze nie udało mi się to zarejestrować na aparacie i bardzo z tego powodu ubolewam, bo miło na takie obrazki patrzeć.

Tu już podczas zabawy z ciastem solnym...

Tymczasem sam Tomek bardzo ładnie rozwija się pod wieloma kątami, np. wiele potraw je już sam i nawet mi to już nie przeszkadza, że przy okazji robi wielki bałagan. Ważne, że się uczy i wie już do czego służą sztućce. Zaczyna sobie radzić coraz lepiej z kredkami, farbkami i przerzucaniem różnych rzeczy z jednych do drugich pojemniczków. Nie boi się niczego dotknąć i sprawdza zawsze konsystencję wszystkiego, co napotka na drodze lub co mu da mama. Bardzo się cieszę, że Tomutek wreszcie przejawia jakieś zainteresowanie książkami, literkami i cyferkami. Ponad to rozumie wszystko, co się do nigo mówi i na swój sposób gestykulując odpowiada na zadawane pytania. Jakoś nie spieszy się Tomutkowi do mówienia i nadal na to czekam z wytęsknieniem...

Tomutek z książeczkami na ulubionej sofie:)

Tomek chętnie bawi się wszystkim, co tylko mu się zaproponuje i potrafi bawić się cały dzień pod warunkiem, że ktoś przy nim jest. Jeżeli ktoś się gdzieś schowa, albo chce skorzystać z toalety, albo ugotować zupę to już i Tomek odchodzi od zaproponowanej wcześniej zabawy. Wnioskuję z tego, że Tomek nie przepada za samotnymi zabawami. Ciekawe, czy kiedyś to się zmieni i czy w przyszłości będzie się bawił z siostrą?

Tomek podczas przekładania makaronów i płatków z jednego do drugiego pojemnika:)

Na szczęście Tomek nadal jest tym kochanym i roześmianym psotnym dzieckiem:)

Co by tu jeszcze dzisiaj zrobić, lub nabroić:)...

A ja cóż - dochodzę do siebie nadal i nadal czuję silniejszy lub słabszy ból. Nie wiem od czego to zależy. Na szczęście karmię piersią i jestem z tego powodu przeszczęśliwa!! Mleko jest zawsze gotowe, nie musimy wydawać pieniędzy na mleko modyfikowane, nie musimy ciągle myć butelek i ich odparzać, nie musimy się martwić, czy mleko ma odpowiednią temperaturę i na czas je przygotowywać i mleko jest zawsze przy mnie i nigdy go nie zabraknie!:) To wspaniałe, że po dwóch tygodniach bolących sutków, męczarni z bólem i cichego klnięcia pod nosem przy przystawianiu córki, wreszcie z rozkoszą zaczynam karmić i nie denerwuję się, że znów mnie coś boli.

Brzuszek mi spada bardzo powoli, ale równomiernie. Na zdjęciu poniżej widać, że jeszcze jest dość spory:) Schudałam już 10 kg, czyli sporo. No i oczywiście jestem na diecie, o jakiej pisałam tu:
Odżywianie przy karmieniu piersią
oraz dodatkowo diecie cukrzycowej, więc w tym względzie nic się nie zmieniło. Co by nie było, po tej ciąży pozostanie mi na pewno uraz do wielu potraw związanych z dietą cukrzycową i będę się zastanawiać nad każdą potrawą, zanim ją zjem lub przygotuję:)

Z tych gorszych informacji, to dziwne, ale włosy zaczęły mi już wypadać. Po poprzedniej ciąży włosy zaczęły mi wypadać dopiero w trzy miesiące po porodzie. Na szczęście mam już odżywkę i zaczynam ją stosować. Aby tylko pomogła...

Mój brzuszek 2 tygodnie po cesarce.

A mój mąż ma młyn w pracy, więc w domku bywa tylko wieczorami, no i rankami bardzo krótko. Gdy jest w domku to pada ze zmęczenia i jak już zasypia to z córeczką, jak poniżej. Obraz obłędny, bo mąż duży, a córcia malutka. Słodkie są takie chwile, że chciałoby się, by trwały wiecznie.

Tatuś z ukochaną córeczką

Nasza mała Karina rośnie i widać, jak się zmienia z dnia na dzień. Ciągle zastanawiamy się, jak będzie wyglądać i jakie będzie miała rysy. Jedno jest pewne, Karina będzie podobna do mnie. Tomutek to cały tata:)
Karinę karmię na razie na żądanie, więc bywa różnie. Zazwyczaj w nocy je długo, ale mniej razy. W ciągu dnia je cześciej i krócej. Karina przesypia jeszcze około 18h w ciągu doby. Na spacerkach była tylko kilka razy, na razie mamy dość duże mrozy, więc ograniczam się do wietrzenia mieszkania i nie ryzykuję spacerków z małą Niunią.
W przeciwieństwie do Tomka, Karina potrafi spać przy hałasie i przy świetle, może też spokojnie poleżeć w łóżeczku i patrzy wówczas na światełka i tak samo, jak Tomutek bardzo lubi ciepło mamusi i gdy jest przytulana niczego jej więcej nie trzeba. Przytulania dzieciom nie żałuję.


Karina leży i podziwia świat dookoła:)

Obecna waga Kariny to już 3,70 kg:)

Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy, a także do obserwowania mojego bloga. 
Na pewno będą jeszcze ciekawe konkursy!!!:))))
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

21 komentarzy:

  1. Piękna jest, a te zdjęcie z tatą przeurocze :) Tomek niezłe zabawy ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami, jak czytam Wasze blogi to mi sie zdaje, że jestem bardzo mało kreatywna z zabawami. Zawsze podziwiam inne matki i zastanawiam się skąd czerpią pomysły. Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Na pewno będą się później razem bawić.
    Tata z córką - urocze zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby sie bawili, a nie bili:)))) Tatuś zrobi wszystko, by być z córką teraz, bo ona głównie śpi:) Śmieję się, że mąż może sobie pospać zajmując się dzieckiem:) Wszystkiego dobrego życzę:)

      Usuń
  3. Tatuś z córcią.. Ślicznie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuś jest wniebowzięty, że "ktoś go wychwala":) Jeszcze trochę i będzie się domagał więcej zdjęć na blogu:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. trzymam kciuki za progres w dochodzeniu do siebie. Siły i cierpliwości. Dzieciaki cudowne, ale tego przecież nie muszę mówić-prawda:)? pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej cierpliwości chyba mi ostatnio brakuje, bo wszystko chciałabym na już:) Dziękuję za miłę słowa:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Jestem tu pierwszy raz, więc na wstępie gratuluję córeczki! Widzę, że masz wspaniałą rodzinę. Synek z pewnością będzie bawił się z Małą, jak tylko troszkę podrośnie. A i ona okaże mu zainteresowanie, bo dzieci uwielbiają inne maluchy- widzę to po moim rodzeństwie- moja mama ma szóstkę maluchów. Życzę dużo siły w dalszej części połogu i miło mi słyszeć, że udaje Ci się karmić piersią- mnie również bardzo na tym zależało i uważam tę możliwość za skarb. Jeśli zaś chodzi o problem włosów to niestety sama się z nim zmagam od kilku miesięcy...takie uroki macierzyństwa :). Oby wróciło to u nas obu do normy. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, że masz tak liczne rodzeństwo! Ja mam tylko trzy siostry i jak się spotkamy to się rozstać nie możemy. Dopiero teraz po latach doceniamy, że mamy siebie:) Dziękuję za wszystkie życzenia i dodanie otuchy:) Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Nasz Tatuś też tak czasami zasypiał :)
    Fajnie, że zorganizowaliście Tomkowi czas w ciągu dnia. W Jego wieku myślę, że ciężko byłoby Ci Go zająć i jednocześnie poświęcić czas Karinie.
    Faktycznie, szybko włosy zaczęły wypadać, Mi z Elizą po 4miesiącach, a z Lilą dopiero po pół roku-za to jak zaczęły, to już na potęgę :(
    Pozdrawiam i dużo zdrówka Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmieszni są Ci nasi tatusiowie z tymi maleństwami. Czasami żałuję, że nie mam przy sobie non stop aparatu i nie mogę sfotografować każdego momentu. No cóż tak to już jest:) Z włosami czuję, że będzie ciężko... Bardzo dziękuję za pozdrowienia i życzenia:)

      Usuń
  7. Jakie maleństwo. :-)
    18dni po cesarce to i mnie bolało, pamiętam, bo jak Ciamka miała 3 tygodnie to zmarł nam teść i czułam ranę na pogrzebie,ale ogólnie nie był to dla mnie duży ból.
    Zobaczysz, jeszcze troszkę i dojdziesz do siebie.
    Z karmieniem wyszło rewelacyjnie, jejku, nie planuję drugiego dziecka, ale jak mi się odwidzi, to zrobię wszystko, aby karmić piersią. Ten pierwszy raz jest najtrudniejszy, ja poległam i odciągałam 5miesięcy. Nie chciałabym tego powtórzyć. Poszło Ci świetnie, to takie fajne uczucie, gdy w domu jest nowy człowiek, niedawno narodzony, taka wielka radość i sama nie wiem, jeszcze co. Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy Tomku także odciągałam mleko i do tego 7 miesięcy. Jak sobie teraz o tym wspominam, to mi się wierzyć nie chce, że mi się chciało:( No cóż my kobiety jesteśmy jednak silne, wytrzymałe i jak chcemy to każdy cel osiągniemy:)
      Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Słodkie zdjęcie Taty z Córeczką;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuś też będzie ją pewnie bardzo rozpieszczał w przyszłości:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Mam nadzieję, że wkrótce rana przestanie boleć. Już ładnie schodzi Ci brzuszek.
    Karinka jest zachwycająca! A Tomuś świetnie sobie radzi i dobrze, że masz nianię, która organizuje mu czas.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez tej niani było by ciężko:( Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Jakie maleństwo ;) cieszę się, że z Twoim samopoczuciem lepiej i trzymam kciuki by z dnia na dzień było jeszcze lepiej, aż przestaniesz źle się czuć i będziesz mogła nadrobić zaległości zabaw z Synkiem ;)
    Fajnie, że tak ładnie reaguje na siostrę :)

    Pozdrawiam,
    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Pirelko:) I za Ciebie trzymam kciuki:) Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Ale fantastycznie się bawi Tomuś. Z takiej prostej zabawy tyle radości. Super , ze ma taką kreatywną opiekunkę. On jest szczęśliwy i Ty też.

    OdpowiedzUsuń