czwartek, 26 czerwca 2014

A my znowu byliśmy w warszawskim ZOO

Obecnie bardzo dużo z dziećmi spaceruję. Pogoda jest piękna, dzieci się cieszą, są bardzo dobrze dotlenione, no i ja nie wariuję z nimi w domu. Na dworze dzieci są jakieś inne i w ogóle więcej rzeczy uchodzi im płazem. Tomek biega, krzyczy, wchodzi na co i gdzie popadnie. Karina też nie płacze, nie muszę jej trzymać na rękach, bo leży w wózku i ogląda drzewa. No a mama jest także dotleniona i próbuje poskładać myśli i "popisać karteczki" na następny tydzień:)

Niedawno znów byliśmy w ZOO! Wykupiłam roczny karnet dla siebie i korzystam z tego, ile się da i dopóki mogę!:) Tomek i Karina na szczęście jeszcze nie płacą. Na taką wycieczkę poświęcam około 4h. Dłużej nie warto, bo Tomek zasypia, a krócej to szkoda. Przez cztery godziny udało nam się ostatnio odwiedzić żubra, kozy, osiołki, zebry, barany i oczywiście plac zabaw. Wreszcie Tomek przejechał się ciuchcią!:)
Poza tym w ZOO Tomutek karmił stokrotkami kozy, oczywiście zjadł loda, głaskał osiołka i próbował nawiązać kontakt z żubrem. Na samym końcu dosiadł niedźwiedzia. W metrze padł mi całkowicie. Do domu niosłam go na rękach i od razu położyłam do łóżeczka. Spał 2h.

Tomutek czasami dostaje loda i wówczas jest bardzo grzeczny:)

Mamusia ze swoimi dziećmi. Brakuje tylko tatusia:)

Tomutek koniecznie chciałby karmić zwierzątka.

Wreszcie mogę sobie i Tomutkowi robić zdjęcie komórką. Mam taką fajną funkcję, która to upraszcza:)

Tomutek bardzo chciał się dostać do żubra.

Cudowne chwile...

A tu szykuję się do karmienia Karinki:)

To już drugi lód... właściwie pół gałki:)

Tomek bardzo bał się osiołka, chyba przerażały go te długie włosy.

Kozy były hitem tym razem. Przez dłuższy czas karmiliśmy je stokrotkami.

Tomutek bardzo się cieszył, że mógł karmić zwierzątka

...bardzo mi się to podobało

Tymczasem Karinka leżała spokojnie w wózeczku i podziwiała drzewa:)

Tym razem wsiedliśmy też do pociągu i ubaw był po pachy:)

Na koniec Tomek koniecznie chciał dosiąść niedźwiedzia i mu się to nawet udało.

W metrze padł mi i już spał do przyjazdu do domu. Obudził się po przeszło dwóch godzinach.



Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy, a także do obserwowania mojego bloga. 
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

10 komentarzy:

  1. Super! Ile bym dała, żeby w naszym mieście było zoo. Korzystajcie Kochani, bo nie wszyscy mają takie atrakcje na wyciągnięcie ręki. Wcale się Tomkowi nie dziwię, że padł jak kawka :) Tyyyyyle wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam dopóki jestem jeszcze na macierzyńskim. Potem pewnie będzie ciężko:( Aż żal wracać do pracy:))) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Zazdroszczę Wam tego ZOO;) My mamy skansen, gdzie też są zwierzątka więc pewnie jutro się wybierzemy, jak pogoda pozwoli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skansen to także świetna sprawa! Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Śliczne zdjecia. Wspaniałe spędzanie razem czasu. A Karinka jaka już duża, śliczna dziewczynka. Niewiarygodne ja szybko rośnie. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dziwię, jak ten czas szybko leci... Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Ja tak średnio lubię zoo, ale uważam, że warto tam jeździć, aby dziecko poznało zwierzęta. Sprawdzę, ile kosztuje taki roczny karnet, a w zimę też będziecie chodzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś także nie przepadałam za zoo. Teraz cieszę się, że jest gdzieś niedaleko, bo dla dzieci to duża atrakcja i poznają zwierzęta. W zimę tego roku na pewno pójdę - przynajmniej mam taki zamiar. Tymbardziej, że zwierzęta są bliżej odwiedzających i dzieci mogą dokładniej wszystkie zobaczyć... Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń