niedziela, 3 sierpnia 2014

Parę słów o Karince

Karinka rozwija się przecudnie i jest bardzo spokojnym i roześmianym dzieckiem. Czasami mam wrażenie, że ona jest spokojna, bo Tomutek jest chodzącą, a raczej skaczącą sprężynką. No tak, ponoć w przyrodzie musi się wszystko wyrównać i tak jest u nas. Karinka już niebawem skończy 7 miesięcy, a czasami mam wrażenie, że śmieje się, gaworzy i reaguje wzrokiem i słuchem, jak roczna dziewczynka. 
Karina jest bardzo zwinna. Obracanie, przekręcanie i wędrowanie po wykładzinie wychodzi jej idealnie. Na podłodze sama może spędzić nawet dwie godziny. Wówczas sobie wędruje po zabawki rozłożone po całej dostępnej przestrzeni. Co jakiś czas tylko sprawdza, czy w pobliżu jest mama lub tata i to jest najważniejsze. Oczywiście nie zawsze może leżeć na podłodze, co jest zalecane przez lekarzy i rehabilitantów, bo czasami czai się za rogiem brat, który może ją nieopatrznie podeptać. 

Co do lekarzy i terapeutów to zalecają, by dziecko leżało dużo na podłodze, bo wówczas uczy się dużo swojego ciała, obracania się, przekręcania, pełzania i w następstwie tego chodzenia na czworaka.

Karinka nie ma jeszcze widocznych ząbków, jednak wszystko gryzie i bardzo się ślini, co niewątpliwie zapowiada, że wkrótce pojawią się jakieś może jedynki. Tomutkowi zęby wyszły bardzo późno, bo pierwsze dwa w okolicach siódmego-ósmego miesiąca, więc pewnie i w jej przypadku będzie podobnie. Tym się na razie nie martwię. 

Od skończenia szóstego miesiąca rozszerzyłam Karince już dietę. Zgodnie z wytycznymi WHO i mojego lekarza pediatry dopiero po ukończeniu szóstego miesiąca rozpoczęłam podawanie pokarmów stałych. Gluten zaczęłam podawać Karinie jeszcze przed ukończeniem szóstego miesiąca. Nadal karmię Karinę moim mlekiem, więc te wytyczne WHO są inne niż dla dzieci karmionych mlekiem sztucznym. Karina chętnie je inne pokarmy i mleko mamy, więc i tu nie mam z tym problemów. Obecnie zjada około 70 dkg obiadku, około 70 dkg owoców i około 200 ml kaszki z glutenem na noc. To wszystko uzupełniamy oczywiście mlekiem mamy, którego Karinka jeszcze bardzo dużo pije.

Waga nadal się nie zmieniła i jesteśmy w 25 centylu (obecnie waży 7,42 kg), czyli wszystko utrzymuje się tak samo od urodzenia. W ciągu miesiąca Karinka tyje średnio około 40 dka. Lekarka martwi się, czy to jest ok, dlatego dostaliśmy skierowanie na badania moczu, by sprawdzić, czy wszystko jest dobrze. Jeżeli chodzi o wzrost, to mieścimy się w okolicach 75 centyla (Karina ma około 70 cm).

Karinka zasypia mi już około 19:30 i właściwie przesypia całą noc, ale z przerwami na picie mleka. Po kaszce o godzinie 19:00 dostaje około 24:00 mleko, tzn. przystawiam ją na śpiąco do piersi i daję pić. Następnie pije mleko około 6:00, ale to już sama się go domaga. Po jedzeniu zasypia. Niestety często około 3:00 także "dziamdzia", bo chce pić, więc przystawiam ją ponownie do piersi. Zdaję sobie sprawę, że jest duszno i gorąco, więc nie próbuję jej oduczyć picia w nocy. Ma jeszcze na to czas. Jest malutka.

Na spacerach Karinka chętnie śpi, albo podziwia otoczenia i najchętniej drzewa. Nie płacze, nie domaga się noszenia na rączkach, jak Tomutek. Jest cały czas uśmiechnięta i uśmiechem reaguje na każdą zaczepkę innej osoby. To takie słodkie:)

Poniżej kilka zdjęć z ostatnich dni i dwa filmy z moją śmieszką:)

Karinka śmieje się codziennie i przy każdej okazji. Gdy ktoś chce z nią porozmawiać to konwersacja przeplatana śmiechem jest gwarantowana.

W zabawny śmiech wprawiają Karinkę także wszelakiego rodzaju dźwięki i odgłosy, najlepiej wydawane przez mamę lub tatę.

Ząbków jeszcze nie ma, ale Karina gryzie wszystko, co wpadnie jej w ręce.

Karinka na podłodze w pogoni za ulubionymi kaczuszkami.


Karinka bardzo kocha swojego brata i pomijając sytuacje, gdy się go boi, to zawsze jest przy nim uśmiechnięta. Tu Tomutek gra Karinie na organkach.

Oczywiście Karinka bardzo lubi się przytulać - tu wersja do mamusi:) 

My wszyscy chętnie się do siebie przytulamy:) Szkoda, że tata był w pracy:(

Przymiarki do pierwszych posiłków:)


Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy, a także do obserwowania mojego bloga. 
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

15 komentarzy:

  1. Pięknie rośnie :) i taka ślicznotka z niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Agnieszko:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Jaki roześmiany z Niej słodziak.
    Wiesz, zazwyczaj jest tak, że jeśli dziecko jest na tym samym centylu z wagą i wzrostem, to nie ma powodów do niepokoju. U Kariny ta różnica jest spora, ale nie oznacza jeszcze niczego złego. Często to po prostu taka budowa u dziecka i tego się nie przeskoczy. Najważniejsze, że Mała ma apetyt- znacznie gorzej byłoby, gdyby nie chciała jeść i nie przybierała na wadze. A robiliśmy morfologię? Może warto byłoby też oznaczyć poziom żelaza? Przy anemii dzieci też często nie przybierają na wadze.

    Moje Dziewczynki pierwsze ząbki miały właśnie po skończeniu 7miesiąca. Tu nie ma reguły, dzieci mają swój jakiś zakodowany czas na pierwsze zęby, pierwsze kroczki...

    Trzymajcie się ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj byłam na szczepieniu Kariny i rzeczywiście rozbierzność centyli wagi i wzrostu jest duża, ale lekarka mnie pocieszyła i powiedziałą, że czasami tak się zdarza. Na szczęście przybiera na wadze i to jest najważniejsze. Żelazo także sprawdzimy:) Serdecznie pozdrawiam:) Zdrowia dla Waszej czwórki:)!

      Usuń
  3. Kochana jest:)
    A przybiera na wadze dokładnie tak jak mój niejadek-Andrzejek, który wyniki miał książkowe i z całą pewnością nie można powiedzieć, ze czegoś mu brakowało. A badania dla spokoju ducha zawsze zrobić można, byle nie zamartwiać się na zapas - ja niestety tak robię i sporo krwi mi to psuje, nie warto.

    I czy mi się zdaje, czy córa coraz bardziej upodabnia się do Ciebie?
    Trzymajcie się cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama już nie wiem, do kogo jest podobny synek i do kogo córeczka. Każdy mówi coś innego, a ja zaczynam coraz częściej mówić, że jest podobny do rodziców:) Oczywiście wolałabym, by Karinka była podobna do mnie;) - czas pokaże:) Gorąco pozdrawiam i zdrowia życzę:)

      Usuń
  4. Śliczne dzieciaczki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Fajny robaczek, świetnie, że jest zdrowa. Ostatnie zdjęcie najlepsze. Też mam podobnego cudoczka, ale mamy problem z kaszką ryżową i kukurydzianą. Wszystko z niej leci górą. Nie wiem co jest, ale nie wesoło to wygląda. Mam nadzieję, że jakoś zacznie to trawić. Zdrowia Wam życzę, pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do rozszerzenia diety to najlepiej wszystko małymi kroczkami i przy udziale lekarza. Ja raczej wszystko konsultowałam i oczywiście nie obyło się bez problemów. Obecnie wszystko jest już dobrze i oby tak dalej . Tobie życzę, by wszystko się unormowało i by zaczęła normalnie trawić.Może należy wymienić kaszkę na inną?? Gorąco pozdrawiam i również zdrowia życzę:)

      Usuń
  6. Dawno nie widziałam tak uśmiechniętego dziecka. Karinka jest cudna:) My też dużo czasu spędzaliśmy na podłodze, dziecko się wtedy dużo lepiej rozwija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja także uwielbiam, gdy Karinka się śmieje:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Super zdjęcia, świetnie wyglądacie, życzę Wam wszystkim dużo zdrówka i radości. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i rówznież życzę wszystkeigo dobrego. Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Witam :)
    Jeśli chciałabyś odświeżyć wygląd swojego bloga serdecznie zapraszam do przejrzenia naszej strony
    https://www.facebook.com/wystrojbloga
    Z chęcią zmienimy dla Ciebie wygląd twego bloga :)

    OdpowiedzUsuń