sobota, 25 kwietnia 2015

Udana wizyta u fryzjera:)

Tomek u fryzjera z zabawkową kasą fiskalną, która wyglądała jak tanie kasy fiskalne. Tomowi bardzo się spodobała, że nawet zastanawiam się nad kupnem:)

Gdy widzę, jak moje dzieci szybko rosną - a zwłaszcza Tomek, to coraz bardziej mnie to rozczula. Tomek staje się bardziej dojrzały, samodzielny, więcej rozumie i mówi, lepiej sygnalizuje swoje potrzeby i oczekiwania, dostrzega więcej przedmiotów i interesuje się tym, do czego służą. Dziecko na tym etapie życia rozumie znacznie więcej niż myślimy, ma już poczucie kontroli nad własnym zachowaniem, choć wiele razy nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami. W tym wieku należy z dzieckiem dużo rozmawiać, tłumaczyć, przekonywać. Już wiele razy przekonałam się, że to działa i choć dziecko nie rozumie czegoś za pierwszym razem, to za dziesiątym okazuje się, że wszystko wie i już doskonale rozumie.

W miniony czwartek robiliśmy kolejne podejście do wizyty Tomka u fryzjera. Jak do tej pory każda wizyta kończyła się tym, że wychodziliśmy z wielkim krzykiem i tylko częściowo podciętymi włosami. Po takiej wizycie byłam lekko roztrzęsiona, zdenerwowana i zmęczona. Raz, że Tomek nigdy nie chciał się przekonać do fryzjera, dwa zawsze namawiałam go lub przekupywałam jakimś drobiazgiem, bo miałam nadzieję, że da się podciąć (i nic z tego). Tłumaczenie czegoś Tomkowi, trzymanie na siłę na krześle i ciążliwe proszenie potrafi wybić nawet największego twardziela, czyli mnie we własnej osobie:)

Tymczasem w czwartek, Tomek, jak gdyby nigdy nic wszedł do salonu fryzjerskiego, rozebrał się, następnie oglądnął bardzo dokładnie wszystkie sprzęty, meble i dekoracje. Po czym wygodnie usiadł na fotelu fryzjerskim i gdy otrzymał od fryzjerki zabawkową kasę fiskalną, zaczął się grzecznie bawić. Fryzjerka w tym czasie swobodnie obcinała Tomkowi włosy. Tomek siedział i był grzeczny - jak nigdy. Nie płakał, nie zadawał pytań, nie denerwował się, nie krzyczał, tylko spokojnie siedział...
A ja wymiękłam, bo mój syn staje się już dorosłym i rozumnym człowiekiem. Jakby nie patrzeć dojrzał już do kolejnej rzeczy w swoim życiu i po raz kolejny uświadamiam sobie to, że jeszcze kilka lat i nie będę mu już potrzebna.

Tym razem po fryzjerze Tomek wygląda tak, jak miał wyglądać.

6 komentarzy:

  1. U nas jest płacz i szybka ucieczka na widok nożyczek i fryzjerki. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach mały przystojniak wyrasta z twojego syna. A o to czy mu będziesz potrzebna, to bądź spokojna,zawsze będziesz tylko inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może fryzjerka mu się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzielny chlopak!

    My naszemu Nikowi zafundowalismy wczoraj nowa fryzure, z tym, ze moj maz po prostu pojechal rowno maszynka. :) Nik mial zaledwie rok, kiedy przekonalismy sie, ze sie nie boi. Tym razem tez grzecznie siedzial, tylko mi sie szlochac chcialo nad blond loczkami. ;)
    Za to corka, na wspomnienie, ze moze trzeba troszke wlosy podciac, reaguje natychmiastowa histeria. Jak dotychczas miala je "ciachane tylko delikatnie i znienacka. Na szczescie lekko sie zakrecaja, bo do rownych to nie naleza... ;)

    OdpowiedzUsuń