wtorek, 28 lipca 2015

Mowa Tomka cudnie się rozwija - mama w skowronkach a syn gada, jak najęty!


Płytka przedsiąkowa Muppy z kulką do ćwiczeń języka dla Tomka.


Zanim napiszę o naszych wakacjach, chciałabym się z Wami podzielić kolejnymi doświadczeniami z mową dziecka, ćwiczeniami oraz kolejnym logopedą.

Tomek długo nic nie mówił, tzn. coś tam mówił, ale były to pojedyncze słowa, czasami jedno, innym razem dwa. W związku z tym zaczęłam uczęszczać do logopedów i innych specjalistów, by mieć jeszcze czas i pomóc synkowi. Pisałam o tym w kilku postach. Muszę dodać, że mieszkanie w dużym mieście bardzo pomaga w znalezieniu dobrego specjalisty w każdym zakresie. To są właśnie te plusy mieszkania w wielkich aglomeracjach. Jeżeli jeden specjalista nie pomoże, to udajemy się do drugiego. Przychodni świadczących usługi na NFZ jest w Warszawie bardzo dużo i owszem czasami może należy kawałek dojechać do tego miejsca, ale najważniejsze jest to, że zawsze można wszystko załatwić i nie koniecznie prywatnie i niekoniecznie trzeba czekać w kolejce pół roku.

Logopedzi nadal współpracują z Tomkiem i nadal jesteśmy pod kontrolą lekarzy, czyli już od około pół roku. Wreszcie trafiliśmy na dobrego logopedę, z sercem do dziecka, z odpowiednim podejściem i przede wszystkim z ogromną wiedzą.

W czerwcu, gdy Tomutek skończył trzy latka, zaczął mówić pełnymi zdaniami i już bardziej wyraźnie. Od drugiej połowy czerwca Tomek mówi, jak oszalały. Składa pięknie zdania, ślicznie się wysławia, nawet już śpiewa. Ktoś powie, co to takiego... Dla mnie jest to cudowna sprawa, bo czasami traciłam wiarę w to, że mój syn będzie mówił. A tu proszę z dnia na dzień robi ogromne postępy i wprowadza nas bardzo często w stan ogromnej konsternacji. To rewelacyjnie być tak pozytywnie zaskoczonym, bo to ogromne szczęście, gdy dziecko zaczyna mówić. Niestety jego mowa ma nadal wiele błędów, bo często nie możemy zrozumieć dziecka, gdyż pomija pewne sylaby. To oczywiście także jest do wyuczenia, ale w przypadku Tomka wynika to z wady zgryzu.

Nasz kolejny i już raczej ostatni logopeda zaproponował nam zgłoszenie się do kliniki, w której można zakupić płytki przedsiąkowe dla dzieci właśnie z taką i/lub podobną wadą zgryzu. 

To nasz aparat, czyli płytka przedsiąkowa wraz z opakowaniem.

Tomek otrzymał aparat na zęby - właśnie w związku z krzywym zgryzem i nieprawidłowym ułożeniem języka podczas wypowiadanie niektórych liter, sylab, czy wyrazów, które mogą być przyczyną niewłaściwego wypowiadania, także czasami seplenienia. 
Aparat, który otrzymał Tomek, to rodzaj wspomnianej już płytki wyposażonej w kulkę umieszczoną na drucianym uchwycie. Zadaniem tej kulki jest kierowanie języka w stronę podniebienia i tym samym pozbycia się złych nawyków układania języka. Poprzez stosowanie tego aparatu można skorygować wady zgryzu, jaka pojawiła się u Tomka z powodu długiego ssania smoka.

zdjecie za strony: skleporto.com.pl/dr-hinz-plytka-przedsionkowa-korektor-zgryzu-mvp-z-kulka-zeby-mleczne-p-81.html

Liczę, że płytka przedsiąkowa Muppy pomoże nam w naprawieniu zgryzu Tomka i wszystko wróci do normy. To oczywiście jest okupowane codziennymi ćwiczeniami, które nie są lubiane przez dzieci. Rodzice, czyli my musimy się w tym względzie wykazać ogromną siłą woli i zaangażowania, by osiągnąć wyniki, jakie chcemy. Generalnie płytkę stosuje się na noc u dzieci, a w ciągu dnia po kilka godzin. My zaczynamy od kilku minut dziennie i mam zamiar dojść choć do pół godziny dziennych ćwiczeń. Wszystko to oczywiście w obecnym wieku Tomka i jego niesamowitą energią graniczy z cudem, ale nie poddajemy się. 

Piszę Wam o tym wszystkim, bo wiele z Was/wielu z Was potrzebuje obecnie takiej porady lub być może także aparatu. Kilka osób pisało do mnie i prosiło o poradę w kwestii braku mowy dziecka. Nie jestem specjalistą, ale dzielę się z Wami moimi doświadczeniami i kolejnymi wizytami u logopedów. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma możliwość dotarcia do logopedy i otrzymania jakiejkolwiek wskazówki, porady, czy zestawu ćwiczeń. Stąd ten wpis.

My o tym aparacie dowiedzieliśmy się przy kolejnej wizycie u kolejnego logopedy (po pół roku wizyt u różnych specjalistów). Ta płytka jest też dużo tańsza od poprzedniej, którą nam proponowano. Za tą zapłaciliśmy 180 zł, poprzednia miała cenę 350 zł! Po wizycie poszperałam w internecie i widzę, że takie płytki można zakupić już w cenie 130 zł. Być może można kupić je nawet jeszcze taniej. 
Postaram się za około pół roku napisać, jakie zaobserwowałam zmiany w mowie Tomka i na ile zmienił się jego zgryz i jaki wpływ miało to wszystko na mowę Tomka.

6 komentarzy:

  1. To super, że Tomek poszedł tak z mową do przodu. Mam nadzieję, że i mój Gibonik niedługo to zrobi :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. czy synek ma wysunieta dolna szczeke?

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy logopedzi rzeczywiscie zdiagnozowali u Tomka jakis problem z rozwojem mowy? Pytam z ciekawosci, bo z tego co obserwuje u znajomych i krewnych, wiele dzieci "rozkreca" sie dopiero pod koniec trzeciego roku zycia, szczegolnie jesli sa to chlopcy chlopcy i przy tym pierwsze dzieci. A potem bez problemu nadrabiaja. :)

    Moja Bi tez dosc dlugo nie mowila. Do ukonczenia 2 lat, miala praktycznie 4-5 slow i nasladowala pare zwierzatek. Poza tym to tylko "y-y-y!!!" jak cos chciala. ;) Po drugich urodzinach zaczela stopniowo mowic coraz wiecej, ale szlo jej to poczatkowo baaardzo powoli. Jednak konczac 3 lata porozumiewala sie juz bez problemu. Dodam, ze na zadna terapie nie chodzilismy. Teraz, jako 4-latka mowi pieknie, nawet tak trudne gloski jak "cz", "rz" czy "r". :) A Nik to juz zupelnie inna historia, bo chyba bycie drugim dzieckiem tak go motywowalo do gadania. Jak ruszyl w wieku 18 miesiecy, to poszlo lawinowo. Teraz ma 2.5 roku i choc wymowe nieco gorsza, to jednak slownictwo ma chyba bogatsze niz siostra. :D Karinka pewnie tez bedzie mowic duzo wczesniej od brata. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zawsze tak jest jak piszesz, mój w wieku niespełna 2,5 lat recytował wiersze i śpiewał piosenki - chłopiec, póki co jedynak, jego kuzynka 3 lata nie mówi praktycznie nic, ma straszą siostrę i chodzi do żłobka, mój jest cały czas w domu ze mną... Ale u nas w otoczeniu też jest wiele dzieci, praktycznie wszyscy koledzy syna zaczęli się rozkręcać z mową bliżej 3 urodzin, na 2 lata prawie nic nie mówili, podczas gdy mój już nawijał zdaniami. Jednak nie podoba mi się takie generalizowanie, że dziewczynki to wcześniej a chłopcy później, w swoim otoczeniu widzę odwrotną tendencję... To wszystko stereotypy.

    OdpowiedzUsuń
  5. A i nikt z tymi dziećmi nigdzie nie chodził, sami z siebie zaczęli po prostu mówić, choć jedna koleżanka już wkręcała swojemu dziecku różne choroby i nieprawidłowości a on tak sam z siebie w końcu zaczął mówić, teraz już chodzi o przedszkola i uwielbia tam chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. witam, jak sprawdziła się płytka? Mogłaby Pani coś więcej napisać po pół roku uzywania? Synek ma tez zalecenia by nosić tą płytkę jednak nie wiem czy w ogóle bedzie chcial cos takiego miec w buzi i czy sa po tym jakies efekty? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń