poniedziałek, 23 listopada 2015

Nowy krem na rynku - "Janda". Zakupiłam go z czystej kobiecej ciekawości i się zawiodłam:(

Janda krem na dzień dobry i na dobranoc
Powyżej krem zakupiony przede mnie. Na pudełku jest zaznaczone, że dla kobiet dojrzałych powyżej 40tego roku życia.

Zachęcona wieloma reklamami i komentarzami w prasie (jak to kobieta) sama wypróbowałam krem JANDA. Poniżej kilka moich refleksji na temat kremu, choć podkreślam, nie jest to szczegółowa recenzja, a jedynie moja krótka opinia. Jeżeli ktoś chce poczytać różnych szczegółów dotyczących kremu, jak skład, właściwości i etc. to odsyłam do innych stron, bądź do ulotki firmowej:), bo w niej jest więcej zapisane.

Pragnę zauważyć, że kremy Janda nie są dla wszystkich, a jedynie dla cery dojrzałej, tj. powyżej 40tego roku życia. Przy czym dla osób powyżej 50tego i 60tego roku życia są obecnie na rynku zarówno krem na noc, jak i na dzień oraz pod oczy. Każdy w osobnym opakowaniu, czyli wnioskuję, że każdy ma nieco inny skład. Dla osób powyżej 40tego roku życia jest tylko jeden krem, tzn. uniwersalny na dzień i na noc. Nic innego , np. kremu pod oczy, nie znalazłam - a szkoda:( Są jeszcze maski, ale to już inna historia.

Krem Janda ma cudne opakowanie, które niewątpliwie zachęca do kupna. Daje wrażenie, że jest w nim coś bardzo ekskluzywnego i wartościowego. Na krawędzi opakowania jest umieszczony napis: "otwórz", a pod nim , po lewej stronie, kilka słów pięknie napisanych od Jandy i skierowanych dla kobiet. To bardzo optymistyczne i pełne nadziei życzenia, które dają wiele siły i pewności siebie, zwłaszcza tym kobietom, które tego potrzebują. Proponuję spokojnie przeczytać i chwilę zastanowić się nad tekstem - warto. Po prawej stronie w okienku znajduje się nasz pożądany krem.

I tu pierwsze rozczarowanie. Nie wiem dlaczego, ale oczekiwałam, że w opakowaniu znajdę dwa kremy, ten na noc i na dzień. A tu okazuje się, że jest tylko jeden krem, który służy do pielęgnacji twarzy i jest zarówno na noc, jak i na dzień.
Krem ma cudowną konsystencję, jest biały, zdaje się być bardziej mięsisty niż inne kremy i jest bardzo przyjemny w dotyku.

Drugim  moim rozczarowaniem jest niestety zapach. Jak dla mnie bardzo intensywny, wyrazisty i utrzymujący się przez cały dzień. Zapach tego kremu nie jestem w stanie znieść i w pierwszym dniu pielęgnacji męczyłam się okropnie, bo cały czas miałam wrażenie, że dopiero co posmarowałam twarz kremem. Myślałam, że może przesadzam i po drugim, a może trzecim dniu to wrażenie ustanie. Jednak niestety myliłam się. Z kremu musiałam zrezygnować, bo zapach skutecznie mnie od niego odtrąca. Tym samym nie mogę się przekonać, jaki naprawdę jest krem Janda. Używałam go zaledwie kilka dni, a to zbyt mało, by coś więcej napisać. A szkoda, bo mając na uwadze wszystkie składniki, tak pięknie opisane w ulotce i ich właściwości, chętnie przekonałabym się, jak działają na moją skórę. Najbardziej byłam ciekawa działania tak szeroko opisywanych "nieinwazyjnych"nici" zagęszczających oraz napinających skórę".

Po powyższych doświadczeniach ponownie wróciłam do mojego kremu AA mezzo laser, o którym pisałam kilka dni temu.


Janda krem na dzień dobry i na dobranoc
Szklany pojemniczek z kremem

Janda krem na dzień dobry i na dobranoc
Tajemnicze otwarcie z boku pudełka

Janda krem na dzień dobry i na dobranoc
Po otwarciu miła niespodzianka, kilka słów od Krystyny Jandy, a w okienku krem:)

Janda krem na dzień dobry i na dobranoc
Dodatkowa pokrywka na kremie

Janda krem na dzień dobry i na dobranoc
Piękna barwa i przyjemna konsystencja

11 komentarzy:

  1. I zapewne byl tez bardzo drogi..ja mając 25 lat kremów nie używam jeszcze..a może powinnam juz zacząć ? .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje mi się, że jest drogi, jeżeli chodzi o tą półkę. Kosztował 54 zł.
      Uważam, że powinnaś używać kremów. To bardzo dobre i właściwe dla skóry. To już pewnie wiesz:-)
      Gorąco pozdrawiam:-)

      Usuń
    2. Nie jest drogi, tak jak pisałaś, kosztuje ok. 50 zł.Moja mama bardzo go lubi, ale to chyba kwestia gustu i wymagań skóry :):):)

      Usuń
  2. a ten mezo laser co polecalaś kupiłam sobie i zaczynam testować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jakie będziesz miała doświadczenia i czy Ci przypadnie do gustu:-)
      Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  3. Kamilko fajnie że wspomniałaś o zapachu ,nie znoszę gdy krem pachnie zbyt intensywnie a Janda interesowała mnie,bo chociaż do 40-stki mi jeszcze brakuje to lubię raz w tygodniu nałożyć coś bogatego na twarz.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł z tym stosowaniem raz w tygodniu czegoś "bogatszego" na twarz. Ciekawe, jak to wpływa na cerę?
      Gorąco pozdrawiam w te zimne dni:-)

      Usuń
  4. faktycznie opakowanie bardzo eleganckie, wprost zachęcające, aby wziąć ten krem do domu, osobiście nie przeszkadza mi zbyt pachnący krem, tylko no właśnie zależy jak pachnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten zapach był zbyt intensywny i w ogóle do mnie nie pasujący. Poza tym, skoro ja go czułam, mąż to inni także mogli to czuć, a nie chciałam, by mnie kojarzony akurat z tym zapachem:-)
      Serdeczne pozdrowienia :-)!

      Usuń
  5. Owszem trafiłam na kremy co mi nie,,podeszły,, i zużyłam je jak balsam do ciała . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pomysł, bo przyznam zastanawiałam się, co nim zrobić a tani nie był :-(
      Gorąco pozdrawiam! :-)

      Usuń