niedziela, 3 stycznia 2016

Leczymy powiększone migdały Tomka.

laryngolog Michał Wątróbski
Tomek podczas badania był bardzo dzielny.

Od kwietnia ubiegłego roku Tomek ma poważne problemy z gardłem, ma także notoryczny katar i dość często niezidentyfikowany kaszel. Jak do tej pory odwiedziliśmy kilkunastu lekarzy i każdy stawiał jakąś diagnozę, przepisywał kolejne syropy i radził zrobienie USG migdałków. Warunkiem USG było to, że dziecko nie może mieć kataru i będzie całkowicie zdrowe. Świetnie, łatwo mówić, a gorzej zrealizować. Katar i kaszel Tomkowi nie przechodził od niczego. W domu na stałe mamy około 12 różnych syropów i jak do tej pory żaden nie pomógł. W ciągu minionego roku zdarzyły nam się tylko dwa tygodnie, gdy Tomek rzeczywiście nie miał kataru. To był lipiec i nasz urlop, czyli czas, gdy nie mieliśmy możliwości zrobić badania.

W listopadzie 2015 trafiliśmy do dobrego lekarza i skierował nas nie na USG, które w tej sytuacji rzeczywiście trudno zrobić, a na RTG. Zresztą dzięki uprzejmości Pana doktora  - badanie odbyło się już na drugi dzień w szpitalu, gdzie także pracuje i nie musieliśmy oczekiwać dwa lub trzy miesiące w kolejce. Ów lekarz był lekko przerażony, że do tej pory w tej sytuacji nikt nie skierował nas na RTG.

Jak się okazało Tomek ma przerośnięte dwa migdały, które nie pozwalają na swobodne przełykanie śliny, a w przypadku kataru tworzą zatory i dziecko ma kaszel oraz problemy z odkaszlnięciem.
Lekarz zalecił operację usunięcia migdała. Najbliższy termin wolny to LISTOPAD 2016 roku!! 

Pomyślałam - masakra! i do tej pory Tomek ma mieć non stop katar i ewentualnie kaszel, nie wspomnę już o innych chorobach, czy infekcjach? Kto to przeżyje i czy mnie to nie wykończy?

W między czasie zaczęłam się dowiadywać, czy jest inna metoda zmniejszenia migdałów. Dowiedziałam się, że ponoć istnieją leki, które mogą cofnąć przerośnięty migdał i że w ogóle można coś takiego wyleczyć farmakologicznie. Dzięki temu dziecko nie musiałoby iść na operację i ponoć szybciej można to wyleczyć niż zoperować.

Najpierw koleżanka powiedziała mi o ziołowym leku IMUPRET N, który ona dawała dziecku. Po trzech miesiącach kuracji u jej syna powiększone migdały zmniejszyły się, dolegliwości z tym związane skończyły się i dziecko uniknęło operacji usunięcia migdała. Tą wiadomością koleżanka dała mi dużo nadziei na szybsze wyzdrowienie Tomka i także na uniknięcie operacji. Mąż o podobnych cudach słyszał także w poczekalni u laryngologa, więc tym bardziej postaraliśmy się o ten lek. A dodatkowo dowiedzieliśmy się o bardzo dobrym lekarzu, który także stara się najpierw wyleczyć takie przypadki farmakologicznie. Na wizytę do tego Pana doktora (Michał Wątróbski) oczekiwaliśmy prawie 4 tygodnie (wizyta prywatna! - koszt 200 zł).

W międzyczasie postaraliśmy się o Imupret N. Koszt to około 11 EUR i dostępny w każdej aptece niemieckiej bez recepty.
Niestety niedostępny na polskim rynku. Na własną rękę zaczęłam podawać synowi ten lek zgodnie z informacją od koleżanki. Dodatkowo przeanalizowałam całą ulotkę i dowiedziałam się między innymi, że to lek całkowicie ziołowy z domieszką alkoholu zalecany przy uciążliwym kaszlu. Nie zalecany dla dzieci poniżej 2 roku życia. 
Zaczęłam podawać Tomkowi trzy razy dziennie po 10 kropel.

lek na migdały Imupret N lek na migdały Imupret N
To mój osławiony Impuret N. Lek jest w płynie, a podaje się konkretną liczbę kropel. Ta liczba jest uzależniona od wieku i wagi dziecka.

Po trzech tygodniach na wizycie u doktora Wątróbskiego okazało się, że migdały zmniejszyły się o około 20%!!! Byłam w całkowitym szoku, bo jak zioła mogą pomóc? - jednak mogą...

Pan doktor znał ten lek i nieco zwiększył nam dawkę (ważna okazała się tutaj waga i wiek dziecka). Dodatkowo otrzymaliśmy trzy inne lekarstwa, bo jak się okazało szansa na zmniejszenie migdałów do właściwych rozmiarów jest jak najbardziej możliwa. Obecnie jesteśmy po 10 dniach brania wszystkich leków łącznie z Imupretem N i katar całkowicie zanikł, a kaszel zmalał właściwie do minimum. Nadmienię, że po lekach, które otrzymaliśmy i sposobie ich podania, widać, że lekarz działa niestandardowo i to uważam za bardzo dobry znak. Podczas rozmowy z lekarzem zadawałam mnóstwo pytań i żadne nie pozostało bez odpowiedzi. Dodatkowo otrzymaliśmy dużo informacji dodatkowych, co mnie bardzo uspokoiło a pro po migdałków i infekcji Tomka.

Jest więc nadzieja, że Tomek nie będzie przez najbliższy rok kaszlał i się dusił w nocy. Imupret będziemy brali jeszcze 33 dni, więc w sumie będzie to okres około 2 pełnych miesięcy i jeszcze trochę. Trzymam kciuki za Tomutka i mam nadzieję, że obędzie się bez operacji za rok!:)

Jak się okazuje niekiedy możemy uniknąć nawet drobnych zabiegów, które czasami nie są także do końca skuteczne. W naszym przypadku była ewentualność, że migdały ponownie wrócą do swoich rozmiarów, więc było by trzeba powtórzyć operację. I po co to dziecku?

Tak na marginesie to niewyobrażalne, ilu mamy nieskutecznych lekarzy w Polsce. Przez Tomka kaszel i katar musiałam dziecku praktycznie codziennie podawać jakieś syropy, a także przeznaczyć dodatkową półkę na leki w szafie. Boję się w takich sytuacjach, że dziecko będzie uzależnione od przyjmowania leków lub jakiś substytutów diety. W listopadzie byłam już tak podirytowana tym stanem rzeczy, że powiedziałam dość ze wszystkimi syropami. Nie chcę Tomkowi nic podawać. 
Niekiedy mam wrażenie, że lekarz na odczepnego przepisuje jakiś syrop, a matka głupia wierzy, że to coś może pomóc. Dlaczego w Polsce nadal nie zleca się odpowiednich badań, tylko wodzi się za nos i za kieszenie rodziców?
Czy my jesteśmy skazani już na dobre na takie praktyki?
Takim sposobem, to i ja mogę zacząć leczyć, bo co to za trudność zapisać syrop, inhalacje i dodatkowe witaminy? Nikt nie analizuje naszych badań, bo je nawet nie zleca. Mało który lekarz zastanawia się nad objawami, nie przemyśli sposobu leczenia, tylko od razu kieruje na wycięcie lub inną operację.
Ach... pobiadolić sobie mogę, a następnym razem pójdę lepiej przygotowana do lekarza i już z kolejnym syropem, bez badań nie wyjdę!

Po ostatniej wizycie u doktora Wątróbskiego odwiedziliśmy pobliskie centrum handlowe i podziwialiśmy z Tomkiem cudną choinkę:)))


CH LAND Warszawa
Po badaniu odwiedziliśmy centrum handlowe i przy okazji cieszyliśmy się z choinki:)

21 komentarzy:

  1. U nas temat bardzo na czasie... Te same objawy (plus chrapanie), ale dopiero wizyta u laryngologa (oczywiście prywatna, bo pediatra nie domyślił się, żeby skierować do specjalisty) potwierdziła moje obawy. Od tygodnia leczymy przerośnięty migdał, głównie lekami robionymi i mam wrażenie, że coś się ruszyło. Trzymam za Was kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za kciuki. Każde się przydadzą:-). Z tego, co piszesz wynika, że jednak wielu lekarzy zna inne metody, niż zabiegi operacyjne, ale jeszcze trzeba trafić do takiego lekarza. Ciekawe, co to za lek robiony...
      W takim razie także życzę szybkiego wyniku leczenia:-)
      Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia :-)

      Usuń
  2. Ciekawe zazwyczaj rodzice decydują się na usunięcie migdałków. Moje dziecko w przedszkolu tak chorowało wieczny katar infekcje ucha. Tak samo leczenie o ile było to nic nie dające syropy. Jak trafiłam prywatnie go laryngologa okazało się że ma przerośniętego migdała nie było go widać był osadzony nisko w gardle . Też został wyleczony tylko że ja podawałam mu homeopatyczne granulki. Pomogły migdał po 2 miesiącach zmniejszył się i do tego czasu a to już 2 lata mamy spokój. Dużo zdrowia dla Waszej rodziny życzę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za takie słowa, bo to daje mi nadzieję, że Tomek może być całkowicie wyleczony i obędzie się bez usuwania migdałów, a przede wszystkim skończą się infekcje:-)
      Zdrówka dla Was :-)
      Serdecznie pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Też to przerabialiśmy 3 lata temu...połowa grupy przedszkolnej mojej córki miala podobny problem bo ..chodzimy do tych samych "lekarzy "dodatkowo miala silne zapalenie ucha ale na szczęście obyło się bez usuwania migdałka bo pomogło zwykłe dmuchanie balonikow;) Katar się cofnął, przestała kaszlec i od tamtej pory lepiej słyszy. ..odpukac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dmuchanie baloników? - pierwszy raz o tym słyszę. To jeszcze jakaś inna metod. Muszę poczytać, bo może i warto to znac. Dużo zdrowia dla Was:)
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Oo sama sprowadzalam ten lek znajomym i nigdy nie pomyślałam że to na migdala. U nas problem dokładnie taki sam - wiecznie zatkany nos, katar i kaszel. Termin operacji mamy na październik, uwaga: 2017 rok ( mieszkamy w Krakowie). Obecnie nasza lekarka zaleciła Avamys taki spray do nosa i krople homeopatyczne lymphosyot, ale nie ma poprawy. Gdy jest bardzo źle dostajemy też efydryne w proszku. Zaraz poczytam o tym inupret, lecę do DE za tydzień to może kupię zapas😄 a czy to nie jest to samo co sinupret?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Sinupret i Imupret to ponoć nie jest idealnie to samo. Nie wiem, nie czytałam dokładnie. Lekarz poprosił, bym sprowadziła Imupret N, więc nie dociekałam, choć rzeczywiście dziewczyny na różnych forach porównywały te dwa leki. Jak na razie nam pomaga, więc trzymam mocno kciuki, by tak było nadal. Kuracja ma trwać jeszcze około 2 miesięcy, więc uzbroiłam się w cierpliwość:) Proponuję Ci spróbować ten Imupret. Ja także sama zaczęłam go podawać synkowi, a dopiero później lekarz powiedział mi, że to dobry lek, choć nie zawsze pomaga.

      Tymczasem życzę i Wam powrotu do zdrowia i by wszystko obyło się bez operacji. Maskra z tą kolejką u Was!!!
      Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  5. No tak. Standard w Narodowym Funduszu Zabójstw. Najpierw wymęczą pacjenta na wszystkie strony, a dopiero potem można do czegoś dojść.
    Dużo zdrówka i radości dla małego, a także odpoczynku dla rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te nasze NFZ - szkoda słów...Dziękuję za życzenia:) Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  6. No patrz, nie wiedzialam, ze migdalki mozna wyleczyc farmaceutycznie! Moje ani rodziny/ znajomych dzieci (odpukac!) tego problemu nie maja, ale na wielu blogach jak czytam o migdalkach, to od razu o usuwaniu. Ja tez, jesli by sie dalo, najpierw sprobowalabym dziecko wyleczyc, a nie od razu kierowac na zabieg...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiedziałam i przede wszystkim nie wierzyłam, że migdały można tak wyleczyć. Z reguły jestem niedowiarkiem, ale po raz kolejny przekonuję się, że czasami warto spróbować tego, w co wątpimy.
      Warto też, jeżeli oczywiście można udać się w podobnych przypadkach do kilku lekarzy. Czasami jeden ma lepsze i większe doświadczenia, a to jest ważne.
      Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Ja się właśnie przygotowuję psychicznie do operacji na migdała u mojego synka. Ten lek Inupret to chyba dostępny w Polsce Sinupret?
    https://www.doz.pl/apteka/p8849-Sinupret_krople_100_ml#detailsSection
    Jeśli to jest to samo, to owszem, mielismy, braliśmy, stosowaliśmy, cudów nie odnotowałam niestety...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do leku, to ponoć nie to samo. Lekarz prosił mnie bym jednak sprowadziła Imupret N, a że akurat nie miałam z tym problemu, to przyznam, że nie analizowałam, czy to to samo, czy nie. Ja mam nadzieję, że nam migdałki się zmniejszą i będzie dobrze. W przyszłym tygodniu kolejna wizyta, więc zobaczymy, jakie są efekty.
      Tymczasem ponoć niestety nie zawsze i nie wszystkim pomagają te leki:(
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  8. dzień dobry - ja jestem ciekawa co jeszcze polecił Pani lekarz oprócz tego imupretu? U nas synek przyjmuje go od 2 tygodni, ale niestety na razie poprawy nie widzę:( pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka i siły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz impuretu otrzymaliśmy lekarstwa na wyleczenie kataru i kaszlu, tu były to Actifed, Rhinocort, i Floxal. Potem jeszcze Dicortineff. Niestety Tomek miał dość uciążliwy kaszel i ciągły katar. Najpierw lekarz chciał to wyeliminować. Teraz już tylko mamy kilkumiesięczną kuracje na migdałki. Jeżeli chodzi o jakąkolwiek poprawę u Tomka to zauważyliśmy ja po około miesiącu, tzn.nie chrapał w nocy, oddychał nosem, nie miał kaszlu i kataru. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i tego Pani życzę:-)

      Usuń
  9. Napisz proszę jak bierzecie ten lek po wizycie u dr? Napisałaś, że zwięlszył dawkę. Jeżeli możesz, to napisz też prosze wiek i wagę swojego dzieciaka (pisałaś, że to ważne przy ustalaniu dawki).. Wczoraj zamówiłam ten lek, jeszcze do nas noe dotarł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My braliśmy leki tylko do kwietnia i migdały się znacznie pomniejszyły. Poza tym ustał kaszel i katar, więc przeszły także te niepokojące objawy i mam nadzieję, że operacji nie będzie już. Z tego, co sobie przypominam i mam zapisane to braliśmy dawkę między 10 a 35 kropli jednorazowo, od 3 do 6 razy dziennie. To wszystko zależało od tego, w jakim stanie był Tomek, jego migdały oraz czy był zdrowy, czy chory i jakie leki jeszcze dodatkowo przyjmował. Tomek miał 3,5 roku, gdy zaczął brać ten lek (ważył około 16 kg). Brał go około pół roku. Za każdym razem lekarz dobierał dawkę.
      Myślę, że najlepiej porozmawiać z lekarzem o dawkowaniu lub przeczytać ulotkę. Z tego, co pamiętam, to na ulotce było napisane dawkowanie stosowne do wieku.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia dla Dzieci...

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za szybką odpowiedź. Jako jedyna w necie opisałaś szczegółowo swoją sytuacje, za co również dziękuję i życzę zdrówka całej rodzinie!!

      Usuń
  10. Witam
    Niedawno znalazłam Pani strone i też mamy ten sam problem. Stosujemy imupret n od miesiaca i męczymy sie z nieustajacym kaszlem. Chciałam zapytac jak podawała Pani syrop Actifed i jaki to był kaszel suchy czy mokry. Moja córka ma obecnie 4 lata i waży 20 kg. Bedewdzięczna za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie :-) Rzeczywiście podawaliśmy także ten syrop, ale bardzo krótko, dlatego, że żaden syrop nam nie pomagał i po żadnym nie mieliśmy polepszenia stanu zdrowia dziecka. Skupiliśmy się tylko na tym, co polecił ostatni lekarz, czyli laryngolog Watrobski. W końcowym efekcie i tak Tomek miał przeprowadzony zabieg usunięcia migdałów, bo jesienią ponownie migdały dały o sobie znać:-(
      A kaszle Tomek miał przeróżne i trzy razy kończyło się wszystko na zapaleniu płuc.
      Na razie jest spokojnie.
      Chyba Pani nie pomogłam. Proponuję jednak szczerze porozmawiać z lekarzem, może z dwoma, by znaleźć problem u córeczki.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia!!!!!
      Trzymam kciuki za Was!

      Usuń