środa, 17 lipca 2013

amniopunkcja

Kilka zdań na temat amniopunkcji. Może się powtórzę, ale chciałam podkreślić, iż nie jest to zabieg łatwy i podjęcie decyzji o nim wymaga wielkiej odwagi. Wszyscy lekarze podkreślają, iż po tym zabiegu jest około 1% poronień. To może się wydawać dużo, jeżeli weźmiemy oczywiście pod uwagę liczbę kobiet podchodzących do amniopunkcji, a może to się wydawać mało, jeżeli ktoś pomyśli, że to tylko 1%, czyli 1 kobieta na 100. Tylko, że nigdy nie wiemy, czy akurat tą jedną nie będę właśnie ja.
Dlatego uważam, że decyzję o tym zabiegu powinno podjąć się wspólnie z partnerem. Jeżeli takowego nie ma, to same musimy się bardzo poważnie zastanowić, bo w każdym przypadku musimy się liczyć z tym, że możemy stracić dzidziusia. 
Przy podejmowaniu decyzji powinniśmy zastanowić się, jakie mamy prawdopodobieństwo, że dziecko może umrzeć w nas, że może umrzeć po porodzie lub urodzi się z zespołem Downa.  O ile z zespołem Downa da się żyć, to w pozostałych przypadkach podejmujemy się nosić w sobie dzieci, które nie mają szans na przeżycie. To bardzo, bardzo przykre dla nas po porodzie i pustce, która zostaje. Tego nie da się opisać i tego nie zrozumie kobieta, która nie miała dzieci (Sama kiedyś nie rozumiałam, dlaczego kobieta płacze po poronieniu lub wpada w depresję, przecież może zrobić sobie drugiego dzidziusia. To było głupie myślenie przyznaję). Jednak po śmierci dzidziusia my musimy sobie z tym poradzić i jest to bardzo trudne. Do tego dochodzi wycieńczenie naszego organizmu po ciąży, co nie jest prostą rzeczą. 
Kobieta po ciąży bardzo długo regeneruje swój organizm i najczęściej przekonuje się o tym tylko ona sama. Wszyscy wokół są obojętni i wiele razy słyszymy, że kiedyś to było tak, czy inaczej i kobiety dawały radę. 
Zawsze powtarzam, że co było kiedyś już nie wróci i to tylko czcze gadanie ludzi, którzy mało wiedzą i są odporni na wiedzę. Długo by pisać i wylewać swoje przemyślenia na ten temat. Pozostawię to na inną okazję.
Podsumowując przy podejmowaniu decyzji o amnipunkcji weźcie pod uwagę wszystkie możliwe aspekty, badania, opinię lekarzy i przede wszystkim Wasze odczucia i Wasze obawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz