czwartek, 18 lipca 2013

moja druga ciąża

Jak wspomniałam w poprzednim poście jestem obecnie po raz drugi w ciąży. Tym razem była to ciąża zaplanowana i przemyślana. Nie było dużego zaskoczenia, typu: "przeciez nie mogłam mieć dzieci" lub "ojej nie przemyślałam to sobie". WIerzyłam, że uda mi się zajść drugi raz w ciążę i tyle.
Tym razem od pierwszej miesiączki po ostatnim porodzie zaczęłam prowadzić kalendarzyk, by móc wyczuć swój organizm i no właśnie pomóc w przyjściu na świat nowemu dzidziusiowi. Nadmienię, co jest ważne - miesiączka pojawiła mi się siedem i pół miesiąca po porodzie, a po skończeniu mojego synka sześciu miesięcy przestałam go karmić piersią. Od tego momentu odliczam trzy miesiące i po tym czasie zaczynam się starać o drugiego dzidziusia. Ważne było dla mnie to, by mój organizm odpoczął po ostatnim porodzie i karmieniu. Co kosztowało mój organizm wiele wyrzeczeń. Dlatego te trzy miesiące wolnego od karmienia, od specjalnych diet itp.
Wracając do kalendarzyka. Codziennie między godziną 5:30 a 6:30 mierzyłam temperaturę (wówczas karmiłam mojego synka), w ciągu dnia sprawdzałam śluz i odpowiednio często współżyłam z moim mężem (lub jak kto woli odbywałąm stosunki płciowe:)). Niestety po ciąży i po porodzie owulacje na nowa jakby się ustala, więc nie jest takie wiadome, czy wróci do tego, co było wcześniej, czy jednak nie.
Czasami ktoś pyta, kiedy trzeba współżyć i jak często? Tu oczywiście ważne jest, by kobieta wiedziała, kiedy ma owulację i trafiła wówczas na ten właśnie dzień. Jeżeli u kobiety wszystko przebiega wzorcowo, to owulacja ma miejsce 14 dni przed miesiączką. Niestety u mnie tak nie było i dlatego prowadziłam kalendrzyk. Najważniejsza była dla mnie temperatura, gdy wzrastała oznaczało to dni owulacyjne, tzn. trzy ostatnie. Jednakże już wcześniej wiedziałam, że będą, bo obserwowałam śluz. Na ten temat może dokładniej innym razem. Jeżeli więc nie jest wiadome, kiedy będą miały miejsce dni owulacyjne, nie pozostaje nic innego, jak inna prosta metoda,a minowicie współżyć minimum co trzy dni!:) a najlepiej co drugi dzień!:) Tu ważne jest, jak długo może żyć plemnik w pochwie i jakie ma ku temu warunki, tzn. czy jest śluz, czy go nie ma. To włąśnie brałam pod uwagę. Takim oto sposobem, zaszłam drugi raz w ciążę mając tym razem skończone 39 lat.
Niestety ciąża jest lekko zagrożona, więc bardzo na siebie uważam i mam nadzieję, że dzidziuś jest silny i przetrwa 40 tygodni. Wówczas,gdy sięurodzi będę miała magiczne 40 lat.
Trzymajcie kciuki za moją ciążę i za moją zbiliżającą sie czterdziestkę!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz