wtorek, 20 sierpnia 2013

stały plan dnia u niemowlaka - nauka nawyków u Tomka

Dopiero w siódmym miesiącu życia Tomka zdałam sobie sprawę, że jednak muszę nauczyć Tomka pewnych nawyków. I to nie jest tak, że dziecko samo się czegoś domyśli lub na podstawie podglądania innych, będzie robiło właściwe rzeczy o właściwych porach i we właściwych sytuacjach.

Zgłębiłam kilka lektur i ustaliłam plan dnia naszego Bąbelka:

  • między 8:00 a 9:00 - śniadanie-kaszka,
  • 9:00 - 9:30 - drzemka, po drzemce spacer,
  • 12:00 obiadek - pierwsze danie, tj zupka,
  • 13:00 druga drzemka, po drzemce lub po jedzeniu o 15:00 drugi spacer,
  • 15:00 kaszka - po 10 miesiącu było już drugie danie obiadku,
  • około 16:30 przekąska,
  • 18:00 kolacja - kaszka lub mleko,
  • 19:00 kąpiel,
  • 20:00 - 20:30 spanie,
  • 24:00 mleko,
  • 3.00 mleko.
Tomek w swoim foteliku przed jedzeniem:)



Powyższy plan nieco modyfikowałam do pierwszego roku, tzn. obecnie są nieznacznie zmienione godziny jedzenia, jest jedna drzemka i dłuższe spacery. Zdarza nam się zjeść obiadek na spacerku.

Oczywiście nie było proste wprowadzić powyższy plan w życie:

  • Najpierw uczyłam Tomka, że jedzenie zawsze odbywa się przy stole w foteliku.
  • Następnie usypiałam Tomutka o wyznaczonych godzinach. Nadmienię, że budził się między 6:30 a 7:30. Usypianie należy do tejpory do rzeczy trudnych. Cały czas zgłębiam techniki i metody usypiania:))))).
  • W międzyczasie uczyłam go jeść łyżeczką. W siódmym miesiącu zrezygnowałam z karmienia naturalnego i przeszłam na mleko modyfikowane i tu powiedziałam sobie, że wszystko będzie podawane na łyżeczce. 
  • Poza tym zgodnie wytycznymi żywienia dziecka wprowadzałam systematycznie nowe potrawy i składniki do diety Tomutka.
  • Każdą potrawę, kaszkę, zupkę jadł łyżeczką. Butelkę używałam tylko do picia wody i mleka.
  • Jeżeli chodzi o picie mleka w nocy to jest jedyna czynność, której nie musiałam go uczyć. Tomek sam się dopominał o mleko. Obecnie dostaje mleko raczej raz w nocy i niestety ten raz musi być, w przeciwnym razie głośno się o nie dopomina.
  • Trudno było nauczyć jedzenia nowych smaków, owoców, warzyw itd. Na początku Tomek zjadał po kilka łyżek, potem dopiero jadł normalnie i tyle, że ja byłam spokojna bo odpowiednio przybierał na wadze. Podczas kontrolnego warzenia zazwyczaj miał 50 lub 55 centyli.


 Zabawa z rodzicami:)


3 komentarze:

  1. Ale z Was fajna rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak..., bardzo cieszymy się naszym Maluszkiem:))))
      Dziękujemy za miły wpis i serdecznie pozdrawiamy:)

      Usuń
  2. Witam :) Z góry przepraszam za taką moją małą prywatę, ale jest to ważne dla mojej córci :) Chciałam zaprosić do zapoznania się z organizowaną przez nas akcją : ADOPTUJ MISIA :)

    Wszystkie szczegóły akcji znajdziecie na stronie :

    http://superdzieciaczki.blogspot.com/p/adoptuj-misia.html

    Z góry dziękuję za ewentualne zainteresowanie :)

    OdpowiedzUsuń