niedziela, 17 listopada 2013

I po remoncie - na szczęście:)

W sobotę skończył się u nas remont podłogi. Efekt końcowy na zdjęciu. 
Do tej pory mieliśmy beton, ale jak się okazało poprzednia ekipa zamiast betonu położyła coś innego. Coś, co się kruszyło tak bardzo, że Tomek mógł sobie nawet dłubać kredką dziurki. Bałam się, że któregoś dnia połknie kawałek kruszywa z podłogi i będzie jakaś katastrofa. Poza tym wizja, że za pół roku podłoga mogłaby wyglądać znacznie gorzej, przerażała mnie jeszcze bardziej. 
Wówczas już dwójka dzieci w mieszkaniu i nie wiadomo, jak się wszystko poukłada, więc bezpieczniej było podłogę wymienić przed narodzinami drugiego dziecka.

Tym razem na podłogę położony został śnieżnobiały gres.

Mój mąż trochę psioczył, że po co wszystko teraz robić, jak można w przyszłym roku wiosną lub latem. I po co teraz, gdy już zimno, w zamkniętym pomieszczeniu gromadzić kurz, itd...
Jednak, jak to zwykle u ciężarnych bywa uparłam się jak mały wół i nie chcę nic na potem pozostawiać. Chcę mieć po urodzeniu ten luksus, że nic nie musimy już robić, remontować, przebudowywać i dokupować. Będą dzieci i my i obym w tej sytuacji tylko to ogarniała, to będzie bardzo dobrze:)

Po remoncie, jak to zwykle bywa, kurzu tyle, jakbym co najmniej jakieś ściany wyburzała. W porządkach pomagała mi na szczęście siostra i mąż, więc w sobotę i w częściowo dzisiaj ogarnęliśmy cały bałagan.

Tym razem położyliśmy na podłogę śnieżnobiały gres, poprzednio mieliśmy beton w kolorze szarym. Podłoga i całe pomieszczenie jest całkiem inne. Czuję się, jak w innym mieszkaniu i jeszcze nie mogę się przyzwyczaić. To niesamowite, że kolor podłogi zmienia tak dużo. Gres pomimo swojej faktury nie jest śliski i łatwo się zmywa. W sklepie trochę nam odradzali ten materiał, że względu na śliskość, jednak w porównaniu do betonu te płytki są rewelacyjne, bo w ogóle nie odczuwamy tego, że są śliskie.

Podsumowując kolejny tydzień - plan do mojego deadline jest wykonany. Oby tak dalej:)

Tak na marginesie, lubię robić plany z konkretnymi czasami na ich wykonanie. Wówczas wszystko człowiek lepiej ogarnia i ma to życie bardziej uporządkowane. Oczywiście zdarzają się jakieś spontaniczne akcje, ale nie chciałabym liczyć na spontan, gdy niedługo mam urodzić dzidziusia. Tym razem wolę mieć wszystko zaplanowane i przygotowane, bym nie odchorowała czasu poporodowego podwójnie. Po co narażać siebie i rodzinę na dodatkowy stres??


Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy, a także do obserwowania mojego bloga. 
Na pewno będą jeszcze ciekawe konkursy!!!:))))
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

14 komentarzy:

  1. Efekt jest powalającym moi rodzice też remontowali ostatnio kuchnie i przed pokój i właśnie taki gres tylko w kolorze beżu sobie położyli.

    Pozdrawiam ewanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz także się zastanawiam, czy może beż byłby jednak lepszy:) bo także ślicznie wyglądał:)

      Usuń
  2. Cudnie. Ach jak mi sie taka podłoga czysta podoba. Taka biała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mój mąż skomentował dzisiaj, że do takiej białej podłogi do umycia wystarczy tylko woda i płyn:) Reszta ponoć sama schodzi:) - Oby!:)

      Usuń
  3. Ah jak pięknie :) szalenie mi się podoba taka podłoga, mogłabym z niej nawet jeść :P żarcik oczywiście...
    Gratuluję zakończenia remontu sukcesem i super efektem.

    Widzę, że macie piękne mieszkanie :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie zwykłe, teraz działa tylko efekt płytek, które lśnią, jak w pałacu:)

      Usuń
  4. O to fajnie, że juz po remoncie. :) Bardzo ładna podłoga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście czas remontów mija także szybko:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Sama jestem nieco zaskoczona i nasz wykonawca okazał się także nie drogi, biorąc pod uwagę warszawskie ceny!:(

      Usuń
  6. Wygląda pięknie, no i najważniejsze, że już jesteś spokojniejsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ten spokój jest najważniejszy. Jeszcze dwa tygodnie i już będę mogła rodzić, bo będzie wszystko gotowe:) Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń