czwartek, 6 sierpnia 2015

Leśny zwierzyniec w Lisznej, w Bieszczadach

Leśny zwierzyniec w Lisznej i ich strona: lesnyzwierzyniec.pl


Absolutnie fantastyczną i niesamowitą przygodą podczas wakacji były dla nas odwiedziny w Leśnym zwierzyńcu w Lisznej, tuż za Cisną, przy lesie. Sama do tej pory nigdy nie miałam okazji, by tak blisko obcować z takimi dzikimi zwierzętami. Największą frajdę sprawiło mi karmienie zwierząt. Nie tylko ja byłam pod wrażeniem, ale także mąż i przede wszystkim dzieci. Miejsce gorąco polecam. 
Gdyby nie dzieci, w życiu bym tego miejsca nie odwiedziła, uważałabym to za bezsensowne, bo przecież już wszystko widziałam w duzym ZOO we Wrocławiu, w Warszawie czy innych. Z tym, że ZOO to całkiem inny sposób zwiedzania i brak możliwości karmienia zwierząt, czy ich głaskania. W Leśnym zwierzyńcu to było dopuszczalne i to sprawiło nam dużo radości. Jak życie pokazuje z dziećmi poznajemy po raz drugi miejsca przez nas "ponoć" już znane:)
Na wejściu do zwierzyńcka kupiliśmy karmę dla zwierząt i potem karmiliśmy wszystkie możliwe zwierzęta, które tylko mogły jeść polecaną mieszankę zbóż. 
Zwierzyniec znajduje się praktycznie na skraju lasu, jest otoczony licznymi drzewami, wokół panuje spokój, pachnie przyroda i jest bardzo mało ludzi. Idealne miejsce nie tylko na odpoczynek, ale przede wszystkim na spacery.

Karmimy zwierzęta...

Karmimy zwierzęta...

Karmimy zwierzęta...

Karmimy zwierzęta...

Karmimy zwierzęta...

Karmimy zwierzęta...

Karmimy zwierzęta...

Podziwiamy spokojne króliki

Zachwycona Karina:)

Tomek bardzo chciał wejść do zwierząt

Tych kóz to się trochę bałam:)

Mąż także chętnie karmił zwierzynę

...

...on taki duży, a ja taka mała;)

Ta koza wyglądała groźnie...

...

mały skansen w Leśnym zwierzyńcu...

mały skansen w Leśnym zwierzyńcu...

mały skansen w Leśnym zwierzyńcu...

mały skansen w Leśnym zwierzyńcu...

mały skansen w Leśnym zwierzyńcu...

mały skansen w Leśnym zwierzyńcu...

Tomek chętnie by się pobawił, ale to było wykluczone

Spotkanie z indykiem

Mąż pilnował z przodu, a ja z tyłu wycieczki. Porządek musi być:)

Oczywiście mostek to jedna z ważniejszych atrakcji...

Klatki z małymi, ale groźnymi zwierzętami. Małe gryzonie...

Struś:)

a co to takiego?

Dzik jest dziki...

Rybki także musiały zostać nakarmione:)

Kotki były najciekawsze...

kotki już prawie zagłaskane na całego;)

A tak na marginesie, po tak fantastycznych dniach spędzonych blisko czystego lasu, wśród ciszy i pachnącej przyrodu myślę o podobnych obrazkach na ścianie, jak np. te ze strony: http://www.centrumtapet.pl/. Piękne...





3 komentarze:

  1. Super. Lubimy takie miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejsce świetne. Faktycznie można blisko pobyć z takimi zwierzętami! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekstra! Mamy podobne miejsce niedaleko w Kadzidłowie. ;)

    OdpowiedzUsuń