czwartek, 28 stycznia 2016

Imupret N nadal pomaga! - oby tak dalej - krótkie sprawozdanie, jak postępuje kuracja migdałkowa.

krajmed
Tomek na kolejnej wizycie u laryngologa

Zdaję sobie sprawę, że ponownie reklamuję specyfik zwany dla jednych suplementem diety (już o nim pisałam TU), dla innych syropem, albo innym lekarstwem, ale jeżeli coś pomaga mojemu dziecku i dzięki temu czuje się lepiej, to może pomoże także innemu maleństwu.

Tymczasem my jesteśmy już po drugiej wizycie u laryngologa. Od początku grudnia 2015 Tomka migdały zmalały w sumie o około 40%. Poza tym nie ma wody w uszkach, nie kaszle, nie łapie tak szybko katarków, choć nie jest jeszcze całkowicie uodporniony. Po ostatnich dodatkowych lekach, które otrzymaliśmy do stosowania z Imupretem, katar zanikł całkowicie, jednak Tomek załapał ponownie lekki i mało uciążliwy katarek w przedszkolu. Dlatego otrzymaliśmy dodatkowe krople i lekarz zapewnił, że powinno być lepiej. Zobaczymy. Katar zanikł, ale wiadomo, jak to w przedszkolu, może się niebawem pojawić:(
Przez to, że Tomek nie jest jeszcze w pełni uodporniony (a powinien) będzie musiał dłużej brać Imupret, tj. przedłużamy kurację o kolejne trzy miesiące.

Przez następne dwa miesiące będziemy używać Imupretu i mamy się pojawić u lekarza. Kontrolę mamy zaplanowaną po Świętach Wielkanocnych. Wówczas będziemy już w sumie po czterech miesiącach kuracji Imupretem. 

Ciekawa jestem, czy rzeczywiście uda nam się całkowicie wyleczyć migdałki Tomutka i dzięki temu uniknąć operacji migdałków. Oby tak i oby przez to wszystko Tomek się uodpornił.

cdn...


środa, 27 stycznia 2016

Jak szybko uszyć prostą i wygodną sukienkę dla dziewczynki?

sukienka dla dziewczynki
Sukienka skrojona i uszyta przeze mnie w ciągu 2 godzin.

Wbrew wszystkim pozorom szycie nie jest takie trudne. Oczywiście mam tu na myśli szycie prostych modeli, jak np. sukienka dla Córeczki, bluzka dla mamusi, kocyki, podusie, spódnice, a nawet suknie dla nas samych. 
By coś uszyć potrzebujemy materiału, nici, maszyny i pomysłu. Tu posłużę się moim przykładem. Mam w domu wiele ścinków i kawałków różnych materiałów. Jest ich na tyle mało, że nie mogę nic uszyć dla siebie, ale na tyle dużo, by coś uszyć dla dzieci.
Czerwony materiał ze zdjęć, z którego uszyłam sukienkę dla Karinki to tkanina dresowa średniej grubości zakupiona niegdyś na allegro. Lubię ubierać Karinkę w sukienki, więc pomyślałam, że będę szyć proste i wygodne dla dziewczynki sukienki. Tak powstała ta - najprostsza z możliwych, z falbanką poniżej pasa, z długimi rękawami i lekkim dekoltem. Kilka danych dla Was, gdybyście mieli ochotę na uszycie podobnej:
  • krój na rozmiar około 92 cm wzrostu,
  • długość falbanki: 22 cm (w tym 1,5 cm na wszycie i marszczenie),
  • długość rękawa: 31 cm (liczony od ramienia, w tym 1 cm na wszycie oraz w moim przypadku 1,5 cm podłożenie rękawa, bo Karinka ma króciutkie ręce),
  • długość boku: 17,5 cm ( w tym 2 x po 1 cm na wszycie),
  • szerokość falbanki po marszczeniu: 32 cm,
  • szerokość falbanki przed marszczeniem: 63 cm (tyle miałam materiały, więc tyle skroiłam, w tym 2 x po 1 cm na wszycie),
  • szerokość rękawa: 17 cm (w tym 1,5 cm na wszycie),
  • wykończenie: szyja, dół i rękawy są obdziergane, czyli brzegi obszyłam drobnym/gęstym ściegiem. Przez to głowa łatwo przechodzi przez otwór. Ponad to rękawy okazały się nieco za długie, więc je podwinęłam, dzięki temu sukienka posłuży nam z pewnością do końca roku.

Kolejność szycia w moim przypadku:
  • jako pierwsze połączyłam boki i ramiona sukienki. Pierwotnie chciałam na ramieniu wykonać guziczki, ale z tego zrezygnowałam, dlatego na zdjęciu poniżej jedne ramię jest dłuższe,
  • następnie pomarszczyłam falbany i je zeszyłam. Tu należy kontrolować szerokość, by się zgadzała z szerokością części bluzkowej. Falbanę można pomarszczyć również poprzez wszycie gumki.
  • kolejna czynność to zszycie rękawów i obdzierganie na końcach, 
  • dalej przyszywam falbanki do części bluzkowej oraz rękawy do całości,
  • ważne jest, by obciąć wszystkie odstające nitki i równo wszystko przyszyć,
  • Na końcu obdziergałam dół falbany oraz wycięcie przy szyi. Po przymiarce podwinęłam także rękawy.

Prawda, że prosto?!

Następnym razem podam Wam mój przepis na szybkie uszycie łatwej bluzki dla ciężarnej:) Mam nadzieję, że wielu z Was pomogę, bo pytacie mnie o to w mailach:)




krój sukienki
Kawałki niezbędne do uszycia sukienki.


Jeżeli macie jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem:)

wtorek, 26 stycznia 2016

I u nas była zima:)

sanki
Karina i Tomek po raz pierwszy na sankach

W tym roku dopisała zima i choć wszystko wokół mówi, że już nie wróci, to my się cieszymy, że była choć te 10 dni. Tomek po raz pierwszy widział tyle śniegu i był bardzo tym wszystkim podekscytowany. Ja zresztą także. Jakby nie było nasze zimy od kilku już lat nie są jakoś specjalnie białe. Czasami mrozik się pokaże, ale to wszystko. Tym razem i spadł śnieg i był mróz, więc dzieci wiedzą już, co to jest prawdziwa zima. Tomek marzy, by taka zima była, gdy w następnym roku odwiedzi nas Mikołaj:) Świąt Bożego Narodzenia ze śniegiem to i ja już nie pamiętam, więc mam podobne marzenia, co Tomek...
Synek bardzo cieszył się śniegiem i spacerami, Karinka już mniej. Córeczce podobała się jazda na sankach, ale jak się okazało mąż zakupił nieco małe sanki, więc dwójka dzieci ledwo się na nie mieściła. Nie było to w smak, ani jednemu, ani drugiemu, bo ciągle spadali z sanek:)))
Mieliśmy okazję być kilka razy na sankach i przyznaję, że zmarzłam za każdym razem. W końcu nie zjeżdżałam z wielkim brzuchem z górki, a raczej tylko robiłam jakieś zdjęcia, więc stałam w miejscu.

Obecnie mamy już na dworze jakieś 7 stopnie, śnieg całkowicie stopniał. Następne miesiące przyniosą zapewne mało lubiane przeze mnie opady, wiatry, mgły i nie wiadomo, co jeszcze. Oby do wiosny, do porodu. Wówczas będzie pięknie:) 

A tak na marginesie, zastanawiam się, jak będę chodzić od wiosny na spacery z trójką małych dzieci?
Jedno w wózku, jeszcze nie będzie chodzić to ok, ale dwójka już biegająca i chodząca? Za kim biec? Kogo pilnować? Jak my to ogarniemy nie mam jeszcze pojęcia. Na razie mój mąż nie chce wychodzić nawet z dwójką, bo to już dla niego przecież "ogromnie" obciążenie. Oj, mężczyźni... Nie wiem, jak Wasi, ale mój jest wygodny na maksa i zawsze szuka dla siebie rozwiązań najprostszych i wymagających minimalnego albo żadnego wysiłku.

Mam nadzieję, że gdy Tomek będzie bliżej czwartego roku, a Karinka 2,5 to już będą się bardziej słuchać mamusi i spacery staną się bardziej przyjemne, a otwarta przstrzeń nie będzie budzić przerażenia w oczach matki:))

na sankach
Chyba kupiliśmy za małe sanki:(

na sankach
Wycieczka na sankach wpłynęła na Tomka dość usypiająco:)

śnieg
Po drodze spotkaliśmy wypoczywające kaczki:)

na sankachna sankach
Tatuś i mamusia z dziećmi na górce:)

na sankach
Karinka wolała się tylko przyglądać:)

 
Tomek bawił się cudnie i chętnie zjeżdżał z górki:)

Kolejny udany zjazd:)


czwartek, 21 stycznia 2016

27 tydzień ciąży - będzie dziewczynka!:)

Zdjęcie zrobione przed chwilą z telefonu:)

Za mną już 27 tydzień ciąży i zastanawiam się, jak daję radę:) Mówi się, że każda ciąża jest inna i u mnie jest podobnie. Czasami bywa bardzo trudno. Początki miałam słabe, teraz jest już lepiej, ale brzuchol daje się we znaki. Jest bardzo duży (choć mniejszy od tego z pierwszej i drugiej ciąży), ale wiecie jak to jest, gdy ma się przed sobą jakiś 10 kilo, do tego rodzinę, dzieci i chce się normalnie funkcjonować? - bywa ociężale, nieporadnie i czasami po prostu trudno.
Jak wytłumaczyć dziecku, że mama nie może się tarmosić na podłodze, tańczyć w zawrotnym tępie na dywanie, zjeżdżać na sankach, trzymać na kolankach dwójki rozbawionych maluchów i spać z dziećmi? - ano trudno.
Choć Tomek już rozumie, że będzie nowy dzidziuś i, że mama ma w brzuszku jakieś maleństwo, to nie zawsze przyjmuje to do wiadomość i nie zawsze o tym pamięta. Ja natomiast muszę uważać, bo dzieci w wieku Tomka są nader aktywne i za wszelką cenę chcą się wybawić i wyszaleć czasami kosztem także rodziców. Jak by nie było jesteśmy również do tego stworzeni;))

Gdy porównuję wszystkie ciąże to świadomość tej jest oczywiście największa. Inaczej się odżywiam, nie jem tak dużo słodyczy, a jeżeli jem to umiarkowanie, bo przyznaję, że nie odmawiam sobie wszystkiego. Na szczęście nie mam cukrzycy ciążowej i może to właśnie jest efekt tego, że jem bardziej rozsądnie.
Ponad to ważę około 4 kg mniej, choć tendencje mam lekko wzrostowe. Już mam świadomość, że po porodzie odchudzanie będzie ciężkie i długie. Może uda mi się do wakacji zrzucić choć z połowę przyrostu wagi? - mam nadzieję. 

Będzie druga córeczka i świetnie!! Oby była zdrowa. Przyznam, że było nam obojętnie, czy to będzie chłopak, czy dziewczynka. Gdy jest się już świadomym rodzicem to marzy się tylko o zdrowiu dla dzieci i o niczym więcej:) Mamy już imię dla Niuni, ale niech to zostanie tajemnicą do jej narodzin:) Imię dla córeczki znaliśmy już dawno, tzn wówczas, gdy jeszcze nie myśleliśmy, że będziemy się starać o trzecie dziecko.  Usłyszeliśmy je po raz pierwszy i tak bardzo nam się spodobało, że gdzieś nam siedziało do czasu informacji o ciąży:)

Obecnie jestem już na tym etapie, że nie mogę za dużo spać, siedzieć także jest trudno, a najlepsze ułożenie do odpoczynku to leżenie na boku. I co to za przyjemność leżeć na boku? - nie można ani czytać, ani oglądać filmów, ani szyć, ani robić na drutach, etc... Tak więc nie leżę za często, w wręcz przeciwnie. Staram się wykorzystać ten czas na załatwienie wszystkiego przed porodem na najbliższe miesiące.

Niestety we znaki dają mi się moje "śpiące" żylaki i pomimo różnych zabiegów, stają się coraz bardziej widoczne. Gdybym wiedziała, że będę się starała o jeszcze jedno dziecko, to nie decydowałabym się na operację usuwania żylaków. Mam tylko cichą nadzieję, że moje nogi nie będą w mocno opłakanym stanie po porodzie.

Poza jakimiś typowymi dolegliwościami wszelkie badania nadal są dobre i mam nadzieję, że tak pozostanie:)

Dziewcyny trzymajcie kciuki. Przede mną jeszcze jakieś 12 tygodni!:)