poniedziałek, 12 sierpnia 2013

nosidełko Manduca - pożyteczna rzecz

W związku z tym, że Tomutek nie przepadał za spacerkami w wózku i ponad życie pragnął ciepła mamusi lub tatusia, byliśmy zmuszeni znaleźć inne rozwiązanie, by chodzić z synkiem na spacerki. Swietnym pomysłem był zakup nosidełka. Tu nasz ortopeda i neurolog poprosił, byśmy się wstrzymali do trzeciego miesiąca życia Synka i wówczas zakupili dopiero wybrany model. 

Najpierw chciałam kupić nosidełko przez internet i w "ciemno", tzn. po przeczytaniu na forach, które jest najlepsze. Jednak później z mężem postanowiliśmy, że jednak udamy się do sklepu razem i przymierzymy kilka różnych nosidełek, by wybrać najlepsze dla nas. 
Takim sposobem wybraliśmy nosidełko niemieckiej firmy Wickelkinder, strona poniżej:

http://www.wickelkinder.de/




To nosidełko było dla nas łatwe w założeniu, podobało nam się optycznie i miało kilka opcji, na których nam zależało, a mianowicie:
  • nosidełko to ma wiele różnych udogodnień, dzięki czemu może być dla dziecka starszego i młodszego, bo "rośnie wraz z dzieckiem",
  • nosidełko to wraz z dzieckiem można nosić na plecach, z przodu i z boku,
  • ma pas biodrowy, który jest mocny i stabilny, dzięki temu nie bolą mnie plecy,
  • można w nim regulować długości i szerokości, dzięki czemu mogłam i ja i mój wielki mąż nosić Tomutka,
  • a przede wszystkim jest najprostsze dla mnie w założeniu, więc bez względu na to, czy byłam w przychodni, czy u koleżanki, mogłam swobodnie ściągnąć Tomka i potem spokojnie bez pomocy założyć go równie prosto i sprawnie.

Dlatego naturalnie ja polecam Manduce. Poniżej instrukcja zakładania itd.:



Tu można kupić nosidełko przez internet w Polsce.

http://www.manduca.pl/

Po zakupie nosidełka, przez kolejne kilka miesięcy nasze dziecko zawsze było blisko nas, tzn. mamusi lub tatusia. Już nie płakało podczas spacerów, nie kwiliło i było najszczęśliwszym malcem pod słońcem. Od razu mój mąż zaczął chętnie chodzić na spacery. Poniżej kilka fotek z naszym szczęśliwym maluszkiem:)





Jakie Wy nosidełka polecacie?

Notka napisana do konkursu firmy BETICCO,
Walczę o nagrodę: Konik na biegunach!:)


Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego posta!!!
Gorąco zapraszam do dyskusji i komentarzy a także do obserwowania mojego bloga. 
Będą ciekawe konkursy!!!:))))
Chwalcie się swoimi dzieci i osiągnięciami związanymi z wychowaniem, a tym samym pomagajcie w wychowaniu innym.

4 komentarze:

  1. Jesteś blogującą mamą? Zgłoś swój blog do konkursu – możesz wykorzystać już wcześniej napisaną notkę na tym blogu – zapraszamy!

    http://beticco-baby.blogspot.com/2013/07/konkurs.html
    Do wygrania: konik na biegunach!

    Pozostało tylko kilka dni na zgłoszenie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za informację. Chętnie skorzystam, choć jestem początkującą blogującą mamą:) Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam nosidełko Tula, mój synek też marudzi w wózku od początku:)W gondoli był horror, wracałam mokra ze spaceru-mały nie spał mi na spacerach w związku z czym po kilku minutach się nudził...Do spacerówki przeniosłam Mikołajka w wieku 4 miesięcy i było nieźle bo widział świat, ale ogólnie jest duży problem z zasypianiem i biorę nosidło-jak zaczyna płakać to wyciągam go z wózka i chodzimy w nosidle aż zaśnie i wtedy go przekładam:)Ogólnie wzbudzam spore zaciekawienie a tu proszę mieliście ten sam problem:)Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam Twój wpis i jakbym czytała o sobie. Sprytne są nasze dzieci, albo po prostu potrzebują naszej czułości i to jest takie kochane. Sama uwielbiam przytulać się do naszych maleństw i chcę wiedzieć, że to czują, iż mama, czy tata je bardzo kochają. Tula także mi się bardzo podobała, jednakże mój mąż nie mógł sobie z nią poradzić, więc kupiliśmy manducę. Tymczasem bardzo serdecznie pozdrawiam i życze dużo zdrowia:)

      Usuń